Przymrozki oraz wyjątkowo sucha wiosna. Wiele wskazuje na to, że zbiory truskawek w tym roku będą skromne. Rolnicy z Bielin, czyli świętokrzyskiego zagłębia truskawek już teraz przewidują, że niesprzyjające warunki pogodowe mogą doprowadzić do strat na i tak już kurczących się uprawach. I jak dodają – w tej chwili jedyną nadzieją na poprawę sytuacji jest deszcz.
Jan Brożyna, rolnik oraz sołtys miejscowości Huta Nowa w gminie Bieliny ocenia, że sytuacja w tym roku jest wyjątkowo trudna. Zwraca przy tym uwagę, że przez cały kwiecień nie było prawie w ogóle opadów deszczu.
– Tak suchego kwietnia jeszcze nie było. W ciągu miesiąca deszcz padał raz, ale było to raptem 10 litrów na metr kwadratowy. Rośliny potrzebują wody. Bez niej będzie tragedia. Swoje dołożyły też ostatnie przymrozki. Szczególnie z ubiegłego tygodnia, ze środy na czwartek, odnotowaliśmy tu – 5, ale przy gruncie było już – 8. Pierwsze kwiaty niestety przemarzły – mówi.
– Obecnie uprawiam truskawki na polu o powierzchni 1 ha. Przy dobrych warunkach mógłbym na nim zebrać co najmniej 20 ton. Jednak w mniej optymistycznym scenariuszu nie wiadomo czy będzie to nawet 8 czy 10 ton. Na razie jednak ciężko to oszacować – podkreśla.
Rolnik zwraca uwagę, że już teraz wiele z kwiatów oraz pąków kwiatowych truskawek jest czarnych. – To oznacza, że nie będzie z nich owocu – wyjaśnia Jan Brożyna i stwierdza, że należy się spodziewać, że straty na polach będą spore.
– Nie wiadomo też jak będą wyglądały ceny w tym roku. W ubiegłym były one dobre. Jednak teraz nie ma gwarancji, że będzie tak samo. Tym bardziej, że przetwórcy już sprowadzają truskawki np. z Grecji. Dużych plantatorów ubywa, ponieważ nie ma pewności czy ktokolwiek będzie zainteresowany owocami. Dla przetwórców to też ryzykowny interes – zauważa rolnik.

Z kolei Sławomir Kopacz, wójt Bielin przyznaje, że uprawa truskawek z każdym rokiem staje się coraz trudniejsza. Obecnie nadal jest to kilkaset hektarów. Wójt dodaje jednak, że jeszcze kilka lat temu owoce uprawiano na terenie całej gminy. W tej chwili większe pola truskawek można zobaczyć już tylko w jej północnej części.
– W tym roku było trochę śniegu, więc wydawało się, że może być trochę lepiej jeśli chodzi o zasoby wód podziemnych. Jednak jeśli przeanalizujemy jak ostatnia zima wyglądała to w momencie gdy śnieg stopniał ziemia była zmarznięta. Woda w zasadzie spłynęła. Widać to też na ujęciach wody pitnej. Poziom wód podziemnych systematycznie się obniża – tłumaczy.
Co robić w przypadku sporych strat w uprawach? Sławomir Kopacz wyjaśnia, że każdy rolnik, który stwierdzi, że jego uprawy są uszkodzone powinien zgłosić się do urzędu gminy. W najbliższych dniach mają być powołane komisje do szacowania strat na polach.
– Potem będziemy postępować zgodnie z zaleceniami wojewody. Jednak niezbędne jest wcześniejsze zgłoszenie problemu do władz gminy – zaznacza wójt.
Czy coroczne święto truskawki w gminie Bieliny jest zagrożone? Sławomir Kopacz zapewnia, że mimo problemów z uprawami wydarzenie odbędzie się tak jak zawsze w pierwszą niedzielę czerwca. W tym roku będzie to 7 czerwca.













