W meczu 30. kolejki Betclic 3. Ligi Naprzód Jędrzejów przegrał przed własną publicznością z Sokołem Kolbuszowa Dolna 0:1.
Jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył w 12. minucie Szymon Serwiński.
Rozczarowania po końcowym gwizdku nie krył kapitan Naprzodu Łukasz Kowalski.
– Mieliśmy swój plan na ten mecz, ale niestety nie potrafiliśmy się w nim odnaleźć. To zdecydowanie nie był nasz dzień, a zespół z Kolbuszowej bardzo solidnie operował piłką. W drugiej połowie staraliśmy się zrzucać grę do boku, a w końcówce rozpaczliwie chcieliśmy zwiększyć naszą obecność w polu karnym, ale po prostu brakowało nam tam celnych dostarczeń piłki – podsumował stoper Jędrzejowian.
Spotkanie bardzo krytycznie podsumował trener gospodarzy Marcin Pluta.
– To był nasz słaby mecz i nie ma co koloryzować. Tak też powiedziałem chłopakom w szatni. Przeciwnik był dzisiaj od nas lepszy pod kątem motorycznym i w samym operowaniu piłką. Chcieliśmy zagrać agresywniej w pressingu, ale źle rozpoznawaliśmy momenty, a rywal potrafił to łamać. Stracona bramka była dość kuriozalna, wydawało się, że mamy sytuację pod kontrolą, a nagle zgubiliśmy krycie w polu karnym. W drugiej połowie zmieniliśmy ustawienie i wpuściliśmy graczy ofensywnych, ale niewiele z tego wynikało. Nawet gdy mieliśmy piłkę i ludzi w „szesnastce”, zawodnicy podejmowali złe decyzje, co mnie bardzo mocno zastanawia. Nie mogę odmówić drużynie zaangażowania, bo widać było, że bardzo im zależy, ale na poziomie organizacji gry byliśmy dzisiaj po prostu słabsi. Musimy się mentalnie dźwignąć, złapać pewność siebie i wrócić do fundamentów – zaznaczył szkoleniowiec.
Swój kolejny ligowy mecz Naprzód zagra już w najbliższą środę (13 maja). Jędrzejowian czeka wyjazdowe starcie w Skawinie, gdzie zmierzą się z miejscowymi Wiślanami.










