Marcin Wojniak, były starosta pińczowski i radny powiatu pińczowskiego, zwyciężył w drugiej turze przedterminowych wyborów na burmistrza miasta i gminy Pińczów.
Z nieoficjalnych danych wynika, że Marcin Wojniak dostał 69,11 proc. poparcia (4054 głosów) , a Janusz Koniusz 30,89 proc. poparcia (1812 głosów).
Marcin Wojniak ma 52 lata. W wyborach wystartował z własnego komitetu – Komitetu Wyborczego Marcina Wojniaka. Wspiera go Stowarzyszenie Ziemia Pińczowska.
Uprawnionych do głosowania w gminie Pińczów było 15 752 mieszkańców.
Podczas drugiej tury lokale wyborcze były otwarte w niedzielę od godziny 7.00 do 21.00. Mieszkańcy mogli oddawać głosy w 17 lokalach wyborczych.
W przypadku przedterminowych wyborów nowo wybrany burmistrz będzie pełnił urząd tylko do końca obecnej kadencji samorządu. Kadencja samorządów rozpoczęła się w 2024 roku i potrwa do 2029 roku, więc nowy burmistrz Pińczowa będzie sprawował urząd przez około trzy lata – do kolejnych wyborów samorządowych w 2029 roku.
Marcin Wojniak skomentował na gorąco wstępne wyniki drugiej tury przedterminowych wyborów na burmistrza miasta i gminy Pińczów. Jak podkreślił, wynik głosowania pokazuje, że mieszkańcy oczekują merytorycznej dyskusji i spokojnej kampanii opartej na konkretach.
– Wynik jest bardzo korzystny dla mnie. Mieszkańcy pokazali, że kampania wyborcza oparta na prawdzie daje zwycięstwo. Jeżeli ktoś tylko wymawia nazwisko swojego kontrkandydata, a nie potrafi przedstawić nic poza kartką papieru, to niekoniecznie wygrywa. Mam szacunek do wszystkich i oczywiście musimy robić wszystko, żeby Pińczów się rozwijał. Wynik pokazuje, że ludzie oczekują prawdy, konkretów i merytorycznej dyskusji. Dość tej animozji i wojen, bo na tym tylko gmina traci – podkreślił.
Jak zapowiedział, jego działania mają być oparte na konsultacjach społecznych i współpracy z mieszkańcami.
– Będziemy chcieli budować Pińczów i całą gminę tak, żeby się rozwijała i była dla nas wszystkich. Chcę, żebyśmy za trzy lata byli dumni z tego, gdzie jesteśmy i żeby każdy widział, że warto było postawić na mnie – zaznaczył.
Nowy burmistrz zapowiedział również analizę funkcjonowania urzędu miasta.
– Będę chciał zweryfikować pracę urzędu. Urząd musi być dla mieszkańców. To także kwestia pozyskiwania inwestorów, którzy chcieliby rozwijać swój biznes w Pińczowie. Powinniśmy iść w kierunku turystyki oraz turystyki uzdrowiskowej, bo uważam, że to wielka szansa dla miasta i gminy Pińczów – dodał Marcin Wojniak.
Po ogłoszeniu wstępnych wyników wyborów głos zabrał także Janusz Koniusz, który w rozmowie z Radiem Kielce przyznał, że przyjmuje wynik z pokorą. Kandydat zwrócił uwagę na frekwencję, porównując ją zarówno do pierwszej tury wyborów, jak i wcześniejszych głosowań samorządowych.
– Frekwencja jest praktycznie taka sama jak poprzednio. Jeżeli przełożymy to na wybory sprzed dwóch lat, wtedy głosowało ponad 8 tysięcy osób, a tutaj mamy około 6 tysięcy. Od samego początku mówiłem, że potrzebne będzie poparcie części wyborców pozostałych kontrkandydatów czyli 50 proc. oraz dodatkowych mieszkańców o 2 tys., których ewentualnie udałoby się przekonać. Niestety, tym razem nie udało się zdobyć ich zaufania – mówił Janusz Koniusz.
Janusz Koniusz zaznaczył również, że po zakończeniu kampanii wraca do codziennych obowiązków zawodowych.
– Co można więcej powiedzieć? Wracam do swoich zajęć. Trochę zaległości się uzbierało, więc mam co robić – dodał.
Przypomnijmy, że w pierwszej turze wyborów, która odbyła się 26 kwietnia, rywalizowało ośmiu kandydatów. Wówczas Marcina Wojniaka i Janusza Koniusza dzieliła różnica 2 385 głosów. Marcin Wojniak zdobył 49,04 proc. poparcia, uzyskując 3 285 głosów. Jego kontrkandydat otrzymał 13,84 proc. poparcia, co przełożyło się na 927 głosów. Frekwencja wyniosła wtedy 43,07 proc.
Przedterminowe wybory zostały przeprowadzone po rezygnacji wieloletniego burmistrza miasta i gminy Pińczów Włodzimierza Baduraka, który sprawował urząd przez blisko 20 lat.








