Nie tylko kolejką wąskotorową można podziwiać uroki Ponidzia. Od maja dla turystów dostępne są drezyny rowerowe, którymi można przejechać się z Umianowic do Hajdaszka. Niewykluczone, że za rok trasa będzie znacznie dłuższa.
Przejazdy są organizowane w weekendy i dni wolne od pracy, pierwsza wycieczka drezynami rozpoczyna się o godzinie 10, ostatnia o 17. Przejazdy odbywają się co godzinę. Adam Matuszczyk z Fundacji Świętokrzyskie Drezyny Rowerowe zapewnia, że to atrakcja dla całych rodzin, bo 2,5-kilometrowy odcinek jazdy nie należy do wymagających.
– Trasa trwa ok. 40-45 minut, w zależności od pedałowania. Na jedną drezynę mieszczą się 4 osoby dorosłe plus dziecko bądź dwoje – zaznacza.
Turyści wsiadają przy Ośrodku Edukacji Przyrodniczej w Umianowicach, dojeżdżają drezynami do Hajdaszka, gdzie organizowana jest krótka przerwa, po czym drezynami wraca się do Umianowic. Odcinek ten ma zostać wydłużony, nad czym od dłuższego czasu pracują członkowie fundacji. Adam Matuszczyk mówi, że docelowo w planach jest utworzenie 17-kilometrowego odcinka do Chmielnika, który zostanie podzielony na etapy – tak by każdy mógł dostosować odcinek do własnych możliwości i zainteresowania.
– Udało nam się odbudować 550 metrów torowiska, pozostało nam drugie tyle, by móc uruchomić atrakcję na dłuższej trasie. Teren po którym trasa będzie prowadzić, nie ma jeszcze uregulowanej własności – konieczne jest, by gmina go przejęła, abyśmy mogli kontynuować prace. Potrzeba jeszcze czasu, by to się stało, a wtedy zaczynamy remont – zaznacza.
Adam Matuszczyk prognozuje, że drezyny na długiej trasie będzie można uruchomić w kolejnym sezonie, jeśli jednak nie uda się odtworzyć takiej trasy, to zapewnia, że i tak turystów czekają nowości. Uruchomiony zostanie ok. 3-kilometrowy odcinek między Stawianami Pińczowskimi a Sędziejowicami – bardziej wymagający i widokowy.
W minionym sezonie z drezyn rowerowych skorzystało ok. 3,6 tys. osób.










