Budujemy potencjał, który w razie potrzeby będziemy mogli wykorzystać – powiedział na antenie Radia Kielce Krzysztof Marwicki, członek zarządu MESKO S.A.
W piątek (8 maja) polski rząd podpisał umowę pożyczkową SAFE, w ramach której do 2030 roku do polskiego sektora zbrojeniowego może trafić ok. 180 miliardów złotych. Kilkanaście procent z tej kwoty trafi w ramach kontraktów do MESKO – podkreśla gość Radia Kielce.
– Polska jako pierwsza ze wszystkich krajów UE podpisała tę umowę. Jest ona już realizowana, bo bardzo szybko musi się przełożyć na umowy podpisane z firmami w Polsce. Są to ogromne pieniądze, ogromny zastrzyk finansowy dla polskiej zbrojeniówki i gospodarki – podkreśla.
Zgodnie z zapowiedzią rządu, tylko w maju ma być podpisanych 40 umów, które pozwolą na wykorzystanie pieniędzy z unijnego programu. MESKO będzie realizowało m.in. umowy na dostawy amunicji.
– Każda ze spółek określiła się w ramach swojej produkcji, którą wykonuje. W ramach programu SAFE do końca 2030 roku musimy bowiem wyprodukować, dostarczyć i rozliczyć wszystko, do czego się zobowiążemy. Jeśli chodzi o MESKO, w pierwszej kolejności będą to Pioruny, dostarczane w największej ilości na wyposażenie polskiej armii, gdzie Piorun już jest. Mamy także kooperantów z innych krajów UE, które będą w ramach tej samej umowy kupować od nas Pioruna – informuje.
Krzysztof Marwicki dodaje, że w ramach tej umowy MESKO dostarczy dla Polskiego Wojska także amunicję małego kalibru. Wyjaśnia, że miała ona być dostarczana także dla Policji i Służby Granicznej, ale po prezydenckim wecie okazało się to niemożliwe.
– W zeszłym roku zwiększyliśmy nasza produkcję małego kalibru 5-krotnie, z 50 mln do 250 mln. Chcieliśmy, żeby wszystkie służby mundurowe, które korzystają z amunicji małego kalibru, mogły skorzystać z tych zakupów u nas w ramach programu SAFE. Niestety, to się nie zadzieje, ale wojsko skorzysta – dodaje.
Gość Radia Kielce zapowiada, że zarobione pieniądze spółka zamierza inwestować w nowe linie produkcyjne i zwiększanie mocy produkcyjnych. Przyznał, że przemysł zbrojeniowy przez ostatnie 35 lat był niedoceniany.
– Dominowało podejście, że skoro jesteśmy w NATO, nic nam nie grozi i nie musimy się dozbrajać, ani modernizować naszych zakładów. Nagle się okazało, że jest wojna za naszą wschodnią granicą. Nie może być takiej sytuacji, by Polacy czuli się niepewnie, że w razie jakiegoś konfliktu jesteśmy nieprzygotowani. Budujemy ten potencjał po to, żeby wyposażyć naszą armię i inne kraje UE, które chcą się u nas zaopatrywać w najlepszy sprzęt i również po to, by mieć możliwości, by w każdej chwili tę produkcję niemalże natychmiast zwiększyć – podkreśla.
MESKO będzie dostarczać także amunicję średniego kalibru, 155 mm.
Mesko to nie tylko Skarżysko-Kamienna, ale i 4 oddziały zamiejscowe: w Kraśniku, Pionkach, Lubiczowie pod Warszawą i w Bolechowie w Wielkopolsce. W sumie spółka zatrudnia prawie 3 300 osób i planuje zwiększać zatrudnienie.
W ramach programu SAFE tylko do końca maja można zawierać umowy między jedną spółką, a jednym państwem. Od 1 czerwca będzie można zawierać tylko projekty, w których uczestniczyć będzie kilka państw. MESKO także będzie realizować takie umowy. Za opracowanie umów wykonawczych odpowiada Agencja Uzbrojenia.










