Przedstawiciele 14 samorządów z województw świętokrzyskiego i małopolskiego podpisali list intencyjny dotyczący wspólnych działań na rzecz budowy nowej linii kolejowej. Planowana trasa o długości około 80 km miałaby połączyć Kraków z Buskiem-Zdrojem.
Zdaniem Andrzeja Prusia, członka zarządu województwa świętokrzyskiego pierwszy krok został wykonany, ale do realizacji jest jeszcze długa droga.
– To jest inicjatywa, która ma doprowadzić do spójności komunikacyjnej nie tylko dwóch województw, ale wpięcia tego wszystkiego w szeroko rozumiany układ komunikacyjny. To samorządy województw odpowiadają za transport i kolejowy i drogowy i w tym zakresie tak szerokie porozumienie samorządów, które tego oczekują może tylko pomóc. To nie jest kwestia roku, dwóch, czy nawet pięciu. Jest to bardzo strategiczne przedsięwzięcie, ale od czegoś trzeba zacząć. Ważne, że jest wola społeczna – zaznacza.
Andrzej Pruś zwraca uwagę, że w przypadku tej inwestycji chodzi o bardzo duże pieniądze i bez pomocy państwa nie uda jej się zrealizować. Poza tym samorządy nie bardzo mogą finansować inwestycje na kolei.
– Są pewne uwarunkowania związane z tzw. liniami demarkacyjnymi z wydatkowaniem funduszy unijnych. Jesteśmy zainteresowani, żeby rząd Rzeczpospolitej, czy to będzie ten, czy kolejne się nad tym pochyliły. To jest proces rozłożony na lata. Znalezienie pieniędzy budżetowych nie będzie sprawą łatwą, ale tych oczekiwań społecznych nie wolno bagatelizować – dodał przedstawiciel Zarządu Województwa Świętokrzyskiego.
Przebieg planowanej linii Kraków – Busko-Zdrój nie jest znany. Zgodnie z propozycją miałaby ona uwzględniać: Zastów, Kocmyrzów, Proszowice, Kazimierzę Wielką i Wiślicę.
W przygotowanie koncepcji zaangażowali się również studenci Politechniki Krakowskiej z kierunku transport i logistyka, którzy opracowują wielowariantową koncepcję przebiegu nowej linii. Szacunkowy koszt inwestycji to ok. 2 mld zł.









