Będzie zboże, rzepaki, groch, łubin, bobik, bo jak na razie pogoda sprzyja wzrostowi roślin na polach. Jak mówi szefowa Stacji Doświadczalnej Oceny Odmian w tej chwili deszcz wciąż jest potrzebny.
Na polach w Słupi koło Jędrzejowa sytuacja jest stabilna, w kwietniu udało się zasiać zboża jare w optymalnych terminach agrotechnicznych. Było sucho i dlatego wszystko przebiegło bez problemów. W kwietniu spadło niedużo, bo 14 litrów na metr kwadratowy deszczu, i deszcz bardzo pomógł we wschodach – mówi Ewa Kotarska, dyrektor Stacji Doświadczalnej Oceny Odmian w Słupi.
W maju w tej okolicy także przechodziły deszcze. – Było to już 50 litrów ma metr kwadratowy. Wydaje się, że to dość sporo, ale trzeba zaznaczyć, że o tej porze roku deszczu nigdy nie jest za wiele. Jednak taka ilość może spowodować już rozwój chorób grzybowych, dlatego trzeba będzie zastosować ochronę fungicydową – wyjaśnia dyrektor Kotarska.
Jak mówi Ewa Kotarska, deszcz jest wciąż potrzebny, ponieważ niektóre rośliny są w fazie wschodów.
– Wschodzi teraz soja, kukurydza, rzepaki jare. Grochy, łubiny, bobiki już dawno powschodziły, ale te rośliny bardzo potrzebują wody. Zarówno deszcz jak i słońce są roślinom niezbędne, dlatego jeśli słońce wyjdzie zza chmur, rośliny na nawodnionej glebie będą rosły jak na drożdżach. Deszcz sprzyja wzrostowi, a słońce dojrzewaniu roślin.
Jak mówi dyrektor Kotarska stacja uprawia 123 hektary upraw, 12-15 hektarów to uprawy na pod 4 tysiącach poletek doświadczalnych. Ponad 80 hektarów to są uprawy gospodarcze, w tym płodozmian doświadczalny.










