Piłkarze Korony II Kielce po raz drugi z rzędu zdobyli Chemar Rurociągi Puchar Polski na szczeblu okręgu. W wielkim finale rozegranym w środę (27 maja) na Exbud Arenie pewnie pokonali, występującą na co dzień w Keeza IV lidze świętokrzyskiej, Arkę Pawłów 5:1 (1:0)
Prowadzenie dla Kielczan zdobył w 8 min. Mateusz Głowiński, wyrównał w 57 min. Bartosz Szydłowski, a później strzeli już tylko Żółto-Czerwoni. Na 2:1 trafił w 67 min. Igor Chmielewski, trzeciego gola strzelił w 72 min. świetnym uderzeniem z rzutu wolnego Mateusz Mianowany. Bramkę na 4:1 zdobył w 84 min. Kacper Kucharczyk, a wynik ustalił w doliczonym czasie gry Bartosz Karliński.
Korona kończyła ten mecz w osłabieniu, bo czerwoną kartką ukarany został w 80 min. Oliwier Adamski za faul na wychodzącym sam na sam z bramkarzem zawodniku Arki.
– Na pewno wynik mówi sam za siebie. Skoro w finale dostaje się pięć bramek, to znaczy, że na pewno można było zrobić coś. Wydawało mi się, że mieliśmy swój dobry moment przy 1:1, ale niestety nie wykorzystaliśmy kilku dogodnych sytuacji, a przeciwnik wykorzystał swoje okazje. Później jak się zaczęło nadrabianie wyniku, to już się wszystko posypało i niestety wynik mówi sam za siebie. Na pewno opadliśmy nieco z sił. Przewaga po stronie rezerw Korony jest spora, bo tam są młodzi chłopcy, wszyscy gotowi do biegania po 90 minut przynajmniej. U nas pewnie trochę tego zabrakło. Mogę powiedzieć, że i tak jesteśmy dumni z siebie, że doszliśmy do tego finału i zrobiliśmy co mogliśmy – podsumował bramkarz Arki Adrian Puncewicz.
– Wypunktowaliśmy rywala, chociaż była trochę nerwówka po stracie tej bramki, ale myślę, że gol na 2-1 uspokoił trochę spotkanie i dołożyliśmy kolejne. Wiedzieliśmy, że na pewno z takiej fazy przejściowej drużyna Arki będzie groźna i właśnie tak zdobyli bramkę. Finał to jest jeden mecz, niespodzianki bywają w takich meczach, natomiast cieszymy się, że na koniec to my jesteśmy zwycięzcami – powiedział kapitan Korony II Mateusz Mianowany.
– Myślę, że jak Arka wyrównała, to chyba większość tu się spodziewała takiego meczu na styk do samego końca. Arce zabrakło trochę tych armat, zabrakło tego zdecydowania. Były momenty pod koniec pierwszej połowy, a Korona z zimną krwią wykorzystała te szanse, które sobie stworzyła i wygrała zasłużenie. Mówiąc po ludzku, trochę mi szkoda tej Arki, bo to taka porażka, która się wpisuje niesprawiedliwie w sam przebieg meczu. No ale taka jest piłka, polega na strzelaniu bramek. Gratuluję zwycięzcom, gratuluję pokonanym – podsumował prezes ŚZPN Mirosław Malinowski.
Piłkarze Korony II Kielce reprezentować będą region świętokrzyskich w centralnych rozgrywkach Pucharu Polski i za zwycięstwo zarobili 75 tys. zł. Arka Pawłów za udział w finale dostała 25 tys. zł. To najwyższe w historii nagrody finansowe w regionalnym Pucharze Polski w woj. świętokrzyskim.
Korona II Kielce – Arka Pawłów 5:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Mateusz Głowiński 8, 1:1 Bartosz Szydłowski 57, 2:1 Igor Chmielewski 67, 3:1 Mateusz Mianowany 72, 4:1 Kacper Kucharczyk 84, Bartosz Karliński 90+4.
Korona II Kielce: Mikielewicz – Chmielewski, Oziębło (46. Poliaszenko), Adamski, Ciszek – Karol Turek (59. Nojszewski), Radosław Turek (59. Mianowany), Hańćko (46. Kucharczyk) – Toboła (46. Szymański), Głowiński (59. Karliński), Minuczyc (46. Kuzera).
Arka Pawłów: Puncewicz – Tumulec, Mikos, I. Wódz, Ambrozik – Szydłowski, Raźny (86. Sobieniak), Gadowski (86. Janik) – Janiec (90+2 Surowiec), Piatrenka, Kalista (22. Jankowicz, 62. Matysek).
Sędzia główny: Aleksander Kozieł. Asystenci: Dominik Wrona, Ernest Buras.
Żółte kartki: Ambrozik, Gadowski (Arka), Minuczyc (Korona II). Czerwona kartka: Adamski (Korona II, 80 minuta, za faul).






























