Kwitną od maja do początku lipca, są długowieczne, ale nie znoszą częstego przesadzania. Większość z nich jest w pełni zimoodporna. Peonie, zwane też piwoniami, to jedne z najpiękniejszych kwiatów pełni wiosny i początku lata.
Piwonie rozwijają się powoli i osiągają pełnię kwitnienia dopiero w kilka lat od posadzenia. Kwitną od maja do początku lipca i mogą mieć postać krzewiastą – mówi Edward Galus prezes Okręgu Świętokrzyskiego Polskiego Związku Działkowców.
Jak wyjaśnia doświadczony ogrodnik, część nadziemna w mniejszym lub większym stopniu przemarza, ale roślina co roku dobrze regeneruje się z pozostałej części.
– Najpopularniejsze w naszych ogrodach są piwonie bylinowe, które sadzi się, zależnie od wielkości odmiany co 60-100 centymetrów – poleca do uprawy w ogrodzie Edward Galus. – Zaś piwonie krzewiaste zwykle są sadzone pojedynczo, bo będą rosły przez kilkadziesiąt lat i dlatego należy przewidzieć dla nich odpowiednio dużo miejsca. Warto wiedzieć, że kilkuletnie krzewy mają nawet średnicę ponad 2 metrów – wyjaśnia.
Aby sadzonki się przyjęły ważna jest głębokość sadzenia. Zbyt głęboko posadzona kwitnie słabo lub wcale. Korzenie sadzonki należy dokładnie rozłożyć w dołku i przy zasypywaniu dokładnie otoczyć ziemią, ale nie dociskać, aby nie uszkodzić korzeni.

Kwiaty piwonii od wieków zachwycają urodą w ogrodach. Urzekają też zapachem, rozchodzącym się nawet na duże odległości. Co ważne, ich olejek często jest składnikiem perfum, a same kwiaty uwiecznione zostały na wielu obrazach.
Znakomicie sprawdzają się jako kwiaty cięte. Są wytrzymałe i długo cieszą oczy w wazonach. Piwonie różnią się także kształtem kwiatów w kolorach od białego przez odcienie różu do czerwonego i głęboko bordowego. Mogą mieć kwiaty pojedyncze, półpełne, pełne, anemonowe z płatkami ułożonymi w dwóch rzędach oraz japońskie z unikatowym kształtem pręcików.
– Zalecenia są takie, aby najlepiej sadzić piwonie pod koniec sierpnia lub na początku września. W tym okresie rośliny osiągają stan spoczynku, co sprzyja korzystnemu adaptowaniu się do nowego środowiska – wyjaśnia Edward Galus.












