Aktualnie w Polsce 364 tys. dzieci żyje poniżej progu skrajnego ubóstwa, a problem niedożywienia coraz częściej przybiera formę tzw. ukrytego głodu, czyli niedożywienia jakościowego – poinformowała w poniedziałek Federacja Polskich Banków Żywności.
Głód wśród najmłodszych wciąż pozostaje aktualnym wyzwaniem. Z najnowszego raportu Federacji Polskich Banków Żywności pt. „Ukryty głód dzieci” wynika, że coraz więcej dzieci zmaga się z niedożywieniem jakościowym – to stan wynikający z braku odpowiednich składników odżywczych w diecie.
Niedożywienie jakościowe dzieci ma dwie główne przyczyny. Pierwsza to ubóstwo rodziny, w której brakuje pieniędzy na jedzenie dla dziecka w odpowiedniej ilości i jakości. Druga to brak wiedzy i kompetencji dorosłych dotyczących tego, jak właściwie i zdrowo karmić dziecko.
– Dzisiaj Dzień Dziecka, natomiast nasze doświadczenia trzydziestu lat działalności i współpracy z organizacjami, które pomagają potrzebującym, w tym dzieciom, wskazują, że nie wszystkie dzieci są dziś szczęśliwe, najedzone i zadowolone – powiedziała Beata Ciepła, prezes zarządu Federacji Polskich Banków Żywności, na poniedziałkowym spotkaniu z dziennikarzami.
Jak podkreśliła, sytuacja dzieci zmieniła się w ostatnich latach. O ile w większości przypadków jedzą one wystarczająco dużo, często na ich talerzach przeważają głównie wysokoprzetworzone składniki.
– Aktualnie 364 tysiące dzieci w naszym kraju żyje poniżej progu ubóstwa. Najpewniej jeszcze więcej dzieci cierpi z powodu niedożywienia – zauważyła prezes.
Rzeczniczka praw dziecka Monika Horna-Cieśla wskazała, że dzieci same dostrzegają problem. – Wiemy o tym bezpośrednio od najmłodszych, którzy sami kontaktują się z Biurem Rzecznika Praw Dziecka. Dzieci często otrzymują od dorosłych – rodziców czy bliskich – jedzenie, które zupełnie nie jest dostosowane do potrzeb młodego organizmu. To żywność pozbawiona wartości odżywczych, popularne „śmieciowe jedzenie”, które nie daje siły ani nie wspiera prawidłowego rozwoju. Jako Rzeczniczka Praw Dziecka będę dążyć do tego, aby w Polsce nie było ani jednego głodnego dziecka – podkreśliła.
Z badania wynika, że prawie co czwarte dziecko (23,2 proc.) nie przynosi do szkoły drugiego śniadania, a aż 15,3 proc. z nich bywa głodnych często lub zawsze. Brak pełnowartościowych posiłków najmłodsi nagminnie zastępują niezdrowymi przekąskami – ponad jedna trzecia uczniów (36,2 proc.) najczęściej ma przy sobie coś słodkiego, a podstawowym źródłem nawodnienia dla 35 proc. z nich są słodzone napoje (woda to zaledwie 21,5 proc.), przy czym mimo ustawowego zakazu po energetyki wciąż sięga 3,7 proc. badanych. Ponad 12 proc. dzieci nie odczuwa sytości prawie nigdy lub rzadko, co potwierdza problem tzw. ukrytego głodu.
– W najtrudniejszej sytuacji są te dzieci, których domach krzyżują się dwa problemy: brak pieniędzy, jak i brak wiedzy dotyczącej zdrowego odżywiania – powiedziała Marta Czapnik-Jurak, ekspertka i współautorka raportu.
Banki Żywności to istniejąca od prawie 30 lat największa w Polsce sieć organizacji charytatywnych pomagających żywnością osobom ubogim. Tworzy ją 31 regionalnych Banków Żywności, które przekazują osobom potrzebującym za darmo jedzenie przez około 3 tysiące punktów wydawania żywności. Można w nich dostać paczki z jedzeniem lub gotowe posiłki.
Badanie ankietowe Banków Żywności zostało wykonane na podstawie autodeklaracji 954 uczniów klas 4-8 z 10 szkół podstawowych z 5 województw, zrealizowane zostało w 2026 r.
Raport „Ukryty głód dzieci” powstał w ramach projektu „Think Food Tank Banków Żywności”, sfinansowanego ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030.










