Nie ma krzewu bardziej osadzonego w tradycji niż kalina koralowa. Opisywana jest w wielu pieśniach, wierszach nie przez przypadek, bo w krajach Europy Środkowej i Wschodniej to niezwykle popularny gatunek krzewu, wzbudzający bardzo pozytywne emocje. Jest symbolem młodości i miłości.
To krzew o niezwykle charakterystycznych kwiatach, które właśnie są w pełnym rozkwicie, ponieważ kwitnienie rozpoczynają pod koniec maja i kwitną długo, bo aż do czerwca.
– Trudno znaleźć wśród rodzimych gatunków drugi tak charakterystyczny kwiat, który ma charakter baldachogrona. Złożony jest właściwie z dwóch kwiatów, z zewnętrznego koła białych kwiatów dużych, bez słupka i pręcików oraz wewnętrznych mniejszych kwiatów ze słupkiem i pręcikami. Duże kwiatki zewnętrzne mają za zadanie wabić owady, mniejsze mają charakter rozrodczy i z nich powstaną owoce – mówi Paweł Kosin, leśnik z Nadleśnictwa Daleszyce, wielki propagator wiedzy o naturze, która nas otacza.
Bardzo efektowne kwiaty kaliny zdobią wiosną i wczesnym latem, a jesienią i zimą ozdobą krzewu są piękne, błyszczące owoce o czerwonej barwie.
– Wyglądają bardzo efektownie, skupione w gronach i co ciekawe, utrzymują się długo na krzewie, ponieważ nie są owocami najchętniej wybieranymi przez ptaki, poszukujące zimą pokarmu. W smaku są gorzkie i niesmaczne, dlatego znacznie dłużej zdobią las niż na przykład owoce jarzębiny, które ptaki wprost uwielbiają – tłumaczy znany leśnik.
Krzew kaliny koralowej lubi nieco żyźniejsze stanowiska, trochę bardziej wilgotne i nasłonecznione.
– Kalinę trudno spotkać w środku lasu, z reguły wybiera dla siebie miejsca na obrzeżu, na okrajkach czy na granicy z otwartymi terenami pól i łąk. Kalina koralowa jest pięknym krzewem i bardzo często zdarza się ją spotkać rosnącą przy domach. Warto zaprosić ją do ogrodu – zachęca Paweł Kosin.










