
Zginął zabity przez Niemców, ale ci dowiedzieli się o nim z donosu wysłanego przez Polkę. W środę (3 czerwca) odsłonięto w Jędrzejowie pomnik Włodzimierza Tykwińskiego ps. „Krata”.
Popiersie z białego marmuru stanęło pomiędzy blokami nr 113 i 115 przy ul. 11 Listopada, w miejscu, gdzie 9 czerwca 1943 r. Władysław Tykwiński został zabity przez Niemców. Uroczystość rozpoczęta mszą świętą zgromadziła wielu mieszkańców, którzy przyszli uczcić pamięć bohatera Ziemi Jędrzejowskiej.
W kolejnym odcinku magazynu sensacji Radia Kielce przedstawiamy działalność konspiracyjną Tykwińskiego oraz kulisy zdrady, która doprowadziła do jego śmierci.
Harcerz i żołnierz
Władysław Tykwiński w 1938 r. zdał maturę w jędrzejowskim Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Reja i w tym samym roku został studentem na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Wojna nie pozwoliła mu jednak kontynuować nauki na uniwersytecie. Wrócił do Jędrzejowa, gdzie jako przedwojenny harcerz włączył się ze swoimi kolegami w działalność konspiracyjną.
Prawdopodobnie w połowie 1940 r. wstąpił do Związku Walki Zbrojnej (późniejsza Armia Krajowa), gdzie dostał przydział do referatu II wywiadu i kontrwywiadu komendy Obwodu Jędrzejów. Od połowy 1941 r. pełnił funkcję zastępcy szefa tego referatu. Wraz z innymi harcerzami rozpoczął też naukę na konspiracyjnym zastępczym kursie rezerwy podchorążych piechoty, po którego ukończeniu uzyskał stopień kapral podchorąży.
Jednym z zadań nałożonych na niego przez przełożonych była likwidacja Helmuta Kappa, a właściwie Konstantego Kapuścika, który był prawą ręką szefa jędrzejowskiego Gestapo.

Pierwszy donos
W tym czasie (styczeń 1943 roku) do Gestapo dociera pierwszy donos, który informuje okupantów, o planowanym zamachu na Kappa, a jednocześnie wskazuje Tykwińskiego jako jednego z jej organizatorów. Informacje o donosie pochodzą od Eugeniusza Adamczyka pseudonim „Wiktor” (wywiadowca AK w Policji Kryminalnej).
Prawdopodobnie na podstawie danych z anonimu Niemcy przeprowadzają akcję na mieszkanie Tykwińskiego. Aresztowana wtedy zostaje jego żona, która ginie następnie w KL Auschwitz. On sam zostaje na czas ostrzeżony i nie wraca do domu.
Pomimo osobistej tragedii „Krata” działa nadal w podziemiu. Zostaje szefem referatu II w obwodzie jędrzejowskim. Jego największym sukcesem było doprowadzenie 31 maja 1943 do likwidacji Helmuta Kappa.

Niemiecka zemsta
Niestety, Niemcy nie pozostawili sprawy likwidacji swojego człowieka bez echa. Eugeniusz Adamczyk „Wiktor” (kierujący kontrwywiadem AK) podaje, że Niemcy dopiero po likwidacji Kappa „przypomnieli” sobie o donosie z początku roku. Wydaje się jednak, że okupanci prowadzili rozpoznanie podanych w donosie osób. Po ukończeniu przygotowań uznali, że nadszedł czas na uderzenie. Lista przeznaczonych do aresztowania obejmowała wiele nazwisk i sprawne przeprowadzenie akcji wymagało wsparcia.
Ostatecznie, 9 czerwca 1943 roku do Jędrzejowa przyjechało około 40 gestapowców z Kielc. Podporządkowano im formacje stacjonujące w Jędrzejowie. Około godz. 4-5 rano przystąpiono do aresztowań.
Władysław Tykwiński nocował wtedy w domu Wincentego Gruszczyńskiego. Na widok zbliżających się Niemców podjął próbę ucieczki. Po przebiegnięciu około 100 metrów zastrzelił go żandarm Alojzy Musiol. Niemcy zabili też właściciela domu. Łącznie zginęło wtedy w Jędrzejowie 11 osób, a wiele zostało pojmanych. Ostatecznie, w toku selekcji wybrano spośród nich 21, które zostały aresztowane. Przewieziono je najpierw do więzienia w Kielcach, a następnie wysłano do KL Auschwitz.
Ciała wszystkich zamordowanych tego dnia pozostały na miejscu śmierci. Dopiero po kilku godzinach na rozkaz Niemców pracownicy magistratu zabrali je i pogrzebali przy murze cmentarza św. Trójcy (po zewnętrznej stronie). Wiele lat później miejsce pogrzebania zamordowanych włączono w teren cmentarza oraz postawiono nagrobek.

Kto zdradził?
Śmierć mieszkańców Jędrzejowa nie zakończyła jednak całej sprawy. Uznano, że akcja represyjna przeprowadzona 9 czerwca była wynikiem donosu i działań wywiadowczych Gestapo. Kontrwywiad AK próbował ustalić, kto zdradził. Analizując listę zamordowanych i aresztowanych uznano, że niemieckie represje dotknęły nierzadko całe rodziny. Większość z nich nie miała nic wspólnego z ruchem oporu, ale znajdowały się w donosie, albo Niemcy mieli jakiekolwiek podejrzenia w stosunku do tych osób.
Niewątpliwie podczas obławy zginęli dwaj żołnierze AK: Zygmunt Marczewski „Gryf” (żołnierz grupy dywersyjnej referatu wywiadu) oraz Władysław Tykwiński „Krata” (szef referatu wywiadu). Aresztowano także Zofię Kubską (żona jednego z żołnierzy grupy dywersyjnej), co mogło świadczyć, że Niemcy podejrzewają go o udział w ruchu oporu, ale z racji, że była nauczycielka mogło chodzić także o jej działalność edukacyjną.

Drugi donos
Nieoczekiwanie, w sierpniu 1943 roku powróciła sprawa anonimowego donosu, który został wysłany w pierwszych dniach stycznia 1943 roku i przyczynił się do utworzenia listy osób do aresztowania w dniu 9 czerwca. Żołnierze AK pracujący na poczcie w Jędrzejowie przejęli wówczas anonim skierowany do Gestapo. Nie wiedzieli, kto jest jego autorem, ale został on przekazany do referatu wywiadu Komendy Obwodu Jędrzejów.
Okazało się, że jest to kontynuacja wcześniejszego donosu, a jego zdjęcie znajdowało się w zasobach wywiadu AK. Po przeprowadzeniu szczegółowych badań obu anonimów potwierdzono, że ich autorem jest ta sama osoba. W toku rozpracowania kontrwywiadowczego ustalono, że autorem jest zamieszkała w Jędrzejowie Maria Majchrzak. Sprawa została przekazana do rozpatrzenia przez Wojskowy Sąd Specjalny, który uznał jej winę.
20 września 1943 roku autorka feralnego donosu została zastrzelona przez patrol likwidacyjny referatu II wywiad Komendy Obwodu Jędrzejów.
To był ostatni akord całej sprawy.

















