W Kielcach rozgorzała dyskusja na temat przekazania Winnicy – partnerskiemu miastu na Ukrainie 15 wycofanych z użytkowania autobusów Solaris, które już zastąpiono pojazdami elektrycznymi. Decyzję w tej sprawie ma podjąć podczas najbliższej sesji rada miasta.
Radni opozycji zapowiadają, że nie poprą tej propozycji, ze względu na gest prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, który niedawno nadał jednostce specjalnej wojska imię „Bohaterów UPA”.
– To najgorsze, co może zdarzyć się relacjom samorządowym, współpracy partnerskiej i relacjom międzyludzkim, kiedy duża polityka wchodzi z butami i rozstawia ludzkie emocje po kątach, a tak jest właśnie w tej sytuacji – stwierdziła prezydent Kielc Agata Wojda, komentując zapowiedź radnych opozycji. Jak dodała – politykom opozycyjnym, także tym szczebla lokalnego, mam wrażenie, bardzo zależy na tym, żeby dolewać oliwy do ognia i w bardzo nieodpowiedzialny sposób wykorzystywać ten wrażliwy element do walki politycznej.
– To propozycja przekazania 15 z 40 wycofanych z użytkowania autobusów, 17-letnich, z dużym przebiegiem, w stanie technicznym, który nie będzie już spełniał standardów komunikacji publicznej nie tylko w Kielcach, ale także w innych polskich miastach. Ale w narracji, którą prezentują niektórzy radni opozycyjni ten wątek w ogóle się nie pojawia. On jest specjalnie przemilczany, żeby było łatwiej manipulować tą emocją – mówiła.
Agata Wojda zaznaczyła, że tysiące komentarzy, pojawiające się pod postami w Internecie na ten temat, to nie jest powód do dumy.
– Jeśli ktoś kumuluje wokół siebie rosyjskie boty i trolle, to powinien się zastanowić, czyim jest narzędziem – podkreśliła.
Prezydent Kielc przypomniała o trwającej od kilkudziesięcioleci współpracy stolicy regionu z partnerskim miastem na Ukrainie. Zaznaczyła, że od początku wojny, czyli od czterech lat Kielce, tak jak cała Polska, pomagają walczącemu krajowi.
– Tam nadal toczy się wojna, trwa konflikt zbrojny. Tam nadal ludzie żyją w strachu i często w kryzysie. Tam nadal na froncie giną ludzie. I pytanie: czy to jest dobry moment, żeby pomagać Ukrainie, czy już nie? – mówiła.
Agata Wojda odniosła się także do kwestii, związanej z wyceną Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Wyjaśniła, że ocenia tę spółkę bardzo wysoko, natomiast – jak dodała – w najbliższym czasie zapadać będą wieloaspektowe decyzje strategiczne, które dotyczą nie tylko tego przedsiębiorstwa i infrastruktury krytycznej związanej z ciepłownictwem. Jak podkreśliła – trzeba będzie znaleźć środki, aby tę infrastrukturę utrzymać w dobrym stanie technicznym.
Prezydent dodała, że drugi aspekt, to kwestia zagospodarowania odpadów komunalnych. W tym kontekście rozważana jest zasadność budowy spalarni odpadów.
– Wkrótce otwarta będzie czwarta kwatera na składowisku w Promniku, która wystarczy na dekadę, ale to za mało. Wydaje się, że najbardziej ekonomicznym i sensowym rozwiązaniem jest spalanie odpadów i wytwarzanie z nich ciepła. Prowadzimy różne dywagacje, strategiczne analizy i rozmowy z potencjalnymi partnerami, którzy mogliby wejść we współpracę z miastem i przystąpić do dużego projektu budowy spalarni, związanego także z dystrybucją wytworzonego ciepła – wyjaśniła.
Aby wdrożyć takie rozwiązanie potrzebna jest podstawowa wiedza o spółkach, o ich wycenie, zasobności, o możliwościach – dodała prezydent Kielc i zaznaczyła, że w tej sytuacji wycena miejskiej spółki jest działaniem naturalnym i nie musi służyć jej sprzedaży, czy też częściowej komercjalizacji, lecz planom rozwojowym, i miasta, i przedsiębiorstwa.
Agata Wojda wyraziła także zadowolenie z faktu poparcia przez ministerstwo edukacji aplikacji Kielc, które – jako jedyne w Polsce miasto – znalazły się w finale konkursu o tytuł Europejskiej Stolicy Młodzieży 2029. Podkreśliła, że starania o tytuł to między innymi szansa na zachęcenie młodych ludzi do życia w Kielcach.
– Dla nas nie jest to wyłącznie walka o tytuł, lecz bardzo ważne przedsięwzięcie otwierające pole do pewnej wizerunkowej rozpoznawalności na forum europejskim, ale też budowania kolejnych pozytywnych narzędzi, by młodzi ludzie czuli się w Kielcach potrzebni, czuli się współdecydentami o przyszłości miasta – mówiła prezydent i dodała, że jednocześnie może to wpłynąć na zwiększenie atrakcyjności eventów, akcji społecznych oraz innych przedsięwzięć, które będą młodzież angażować do działania.









