Kieleccy radni Prawa i Sprawiedliwości chcą, aby władze ukraińskiej Winnicy zmieniły nazwę ulicy upamiętniającej Stepana Banderę. O tym, czy apel zostanie skierowany do miasta partnerskiego zdecyduje rada miasta podczas czwartkowej (11 czerwca) sesji.
Inicjatywa radnych opozycji jest pokłosiem budzącego duże emocje pomysłu przekazania 15 starych autobusów marki Solaris miastu partnerskiemu. Jak informowaliśmy, ratusz zdecydował o wycofaniu uchwały w tej sprawie z porządku obrad najbliższej sesji Rady Miasta Kielce.
Marcin Stępniewski, szef klubu Prawo i Sprawiedliwość podkreśla, że współpraca i przyjaźń łączy oba miasta od 70 lat. Ocenia jednak przy tym, że prawdziwa przyjaźń powinna być oparta nie tylko na bezwarunkowej pomocy w obliczu konfliktu ukraińsko-rosyjskiego, ale także dialogu na tematy trudne.
– Postać Stepana Bandery oraz dziedzictwo OUN-UPA są w Polsce jednoznacznie kojarzone z masowymi zbrodniami na bezbronnej ludności polskiej. W ocenie polskich historyków i powszechnej świadomości naszego społeczeństwa Stepan Bandera jako przywódca Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów jest postacią jednoznacznie odpowiedzialną za ludobójstwo na Wołyniu. Symbole i nazwiska kojarzone z tą tragedią budzą w Polsce głęboki ból i stanowią skazę na partnerstwie naszych samorządów – tłumaczy.
Radny PiS jednocześnie nie wyobraża sobie sytuacji, aby rezolucja została odrzucona przez kieleckich rajców lub władze miasta Winnica. Stwierdza przy tym, że jest to okazja do publicznego zrehabilitowania się dla części radnych Koalicji Obywatelskiej za słowa jakie mieli wypowiedzieć w ostatnim czasie, a które miały odnosić się do porównań polskich Żołnierzy Niezłomnych do Stepana Bandery.
– To jest sprawa oczywista. Jeśli relacje polsko-ukraińskie, jeśli relacje na linii Kielce-Winnica mają być dalej dobre, to jestem przekonany, że nasza rada miasta przyjmie tę rezolucję, a mer Winnicy oraz rada tego miasta wsłuchają się w głos Kielczan. Tym bardziej w kontekście ogromnej pomocy jaką udzieliliśmy Winnicy, jak i Ukrainie od początku trwającej wojny – utrzymuje Marcin Stępniewski.
– Ta rezolucja w żaden sposób nie jest wymierzona w Ukraińców – dodaje Piotr Kisiel. Radny PiS zapewnia, że celem inicjatywy opozycyjnych radnych nie jest podsycanie antyukraińskich nastrojów. Jego zdaniem dalsze przyzwolenie na gloryfikację Stepana Bandery oraz UPA uniemożliwi budowanie szczerej i uczciwej współpracy polsko-ukraińskiej.

Również przedstawiciele Konfederacji Nowa Nadzieja uważają, że pomysł przekazania 15 autobusów Winnicy od początku był działaniem wbrew interesowi Kielc. Zdaniem Dawida Lewickiego władze miasta powinny zastanowić się nad dalszą współpracą z miastem partnerskim. Działacz Konfederacji twierdzi, że mimo udzielonego do tej pory wsparcia strona ukraińska nie zaprzestaje gloryfikowania banderowców poprzez m.in. nazywanie ich imieniem ulic i skwerów lub stawianie im pomników.
– Podobnie mamy w mieście partnerskim Winnica. Trzeba się zastanowić nad dalszą współpracą z tym samorządem. Co z tego Kielce mają? Odnosimy wrażenie, że niespecjalnie jest się czym pochwalić – dodaje.
– Tezy działaczy Konfederacji to efekt kłamliwej propagandy szefa klubu PiS – komentuje Michał Piasecki. Przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej w kieleckiej radzie miasta podkreśla, że żaden z radnych KO nigdy nie porównał Żołnierzy Niezłomnych do banderowców.
– Nic takiego nie miało miejsca. Rzeczywiście w ostatnich dniach w urzędzie miasta miała miejsce emocjonalna dyskusja, ale nikt nie porównywał jednych do drugich. To zwyczajne kłamstwo, na podstawie którego Konfederacja robi konferencję. Dlatego też nikt z Koalicji Obywatelskiej nie będzie przepraszał za niewypowiedziane słowa – mówi.
Radny KO nie kryje także zaskoczenia inicjatywą radnych opozycji. Jego zdaniem, zarówno Prawo i Sprawiedliwość, jak i Konfederacja skupiają się w tej chwili nie na sprawach Kielc, a na podsycaniu antyukraińskich nastrojów.
– Nawet dzisiaj mer Winnicy w mediach społecznościowych podkreślił, że sam wycofał wniosek odnośnie przekazania starych autobusów, aby nie eskalować konfliktu między narodami. Jednocześnie podziękował tak Kielcom, jak i innym miastom za pomoc udzieloną Winnicy. Tymczasem polska kielecka prawica organizuje konferencje, na których chce jeszcze bardziej podsycić negatywne emocje między naszymi narodami. Jest to absolutnie szkodliwe działanie. Dlatego apeluję, aby zająć się sprawami Kielc, a nie ukraińskimi ulicami – komentuje.
Michał Piasecki przyznaje, że postać przywódcy ukraińskich nacjonalistów bez wątpienia negatywnie zapisała się w polskiej historii. Na razie jednak nie zdradza, czy jego klub poprze inicjatywę radnych PiS. Zapewnia przy tym, że radni KO będą przypominać, że wrogiem Polski oraz Ukrainy jest Federacja Rosyjska.
Początek obrad o godz. 9.00.










