Referendum w sprawie odwołania Rady Gminy Górno przed upływem kadencji jest nieważne.
Wzięło w nim bowiem udział mniej niż 3/5 wyborców, którzy uczestniczyli w ostatnich wyborach samorządowych. Aby referendum było wiążące, do urn w niedzielę powinno było pójść co najmniej 4148 osób. Tymczasem ważne głosy oddało 3 774 mieszkańców. Frekwencja wyniosła 33,03 proc.. Oficjalne wyniki podano na stronie Państwowej Komisji Wyborczej.
Oznacza to, że Rada Gminy Górno nie została odwołana, choć za takim rozwiązaniem zagłosowało aż 95,81 proc. osób, które zdecydowały się na udział w niedzielnym referendum.
Tak komentował te wyniki przewodniczący Rady Gminy Grzegorz Skiba.
– To była druga, nieudana próba wójta, bo był bezpośrednio zaangażowany w to referendum. W tej chwili przyszłość jest taka, że Rada Gminy będzie pracować do końca kadencji w składzie, w jakim została wybrana w 2024 roku. Pozostaje pytanie, czy wójt zmieni swoje podejście do Rady Gminy w ramach współpracy na dalszą część kadencji, bo to jest istotne. Mieszkańcy czekają na inwestycje, na różne zadania, które uchwaliliśmy w budżecie i liczymy, że wójt się wreszcie opamięta i zacznie pracować dla dobra mieszkańców. To referendum pokazało wójtowi czerwoną kartkę – zaznacza przewodniczący.
W piątek (19 czerwca) rada Gminy Górno przyjęła uchwałę o zorganizowaniu referendum w sprawie odwołania wójta Przemysława Łysaka. Powodem jest nieuzyskanie absolutorium. Uchwała trafiła już do wojewody świętokrzyskiego, który zdecyduje o referendum w sprawie odwołania wójta.










