Referendum w podkieleckiej gminie Górno, zorganizowane w celu odwołania Rady Gminy, jest nieważne.
Aby głosowanie było wiążące, musiało wziąć w nim udział nie mniej niż 3/5 wyborców, którzy uczestniczyli w ostatnich wyborach samorządowych, czyli co najmniej 4148 osób. Według nieoficjalnych informacji przekazanych nam przez przewodniczącego Rady Gminy Grzegorza Skibę wymagana frekwencja nie została osiągnięta.
– To była druga, nieudana próba wójta, bo był bezpośrednio zaangażowany w to referendum. W tej chwili przyszłość jest taka, że Rada Gminy będzie pracować do końca kadencji w składzie, w jakim została wybrana w 2024 roku. Pozostaje pytanie, czy wójt zmieni swoje podejście do Rady Gminy w ramach współpracy na dalszą część kadencji, bo to jest istotne. Mieszkańcy czekają na inwestycje, na różne zadania, które uchwaliliśmy w budżecie i liczymy, że wójt się wreszcie opamięta i zacznie pracować dla dobra mieszkańców. To referendum pokazało wójtowi czerwoną kartkę – zaznacza przewodniczący.
W piątek (19.06) Rada Gminy Górno przyjęła uchwałę o zorganizowaniu referendum w sprawie odwołania wójta Przemysława Łysaka. Powodem jest nieuzyskanie absolutorium z wykonania budżetu za ubiegły rok. Uchwała trafiła już do wojewody świętokrzyskiego, który zdecyduje o referendum w sprawie odwołania wójta.










