
W Podlesiu w gminie Oksa planowana jest budowa biometanowni. Mieszkańcy obawiają się odoru, hałasu i problemów zdrowotnych. Zebrano kilkaset podpisów pod petycją przeciwko inwestycji. O instalacji, która wywołała falę gorących protestów sprzeciwiając się takiemu sąsiedztwu, rozmawialiśmy w środę (24 czerwca) w programie Interwencja.
Podlesie to niewielka miejscowość, mieszka tu około 80 osób. Nieopodal jest Węgleszyn Ogrody, gdzie żyje ponad 200 osób, on łączy się z Węgleszynem, gdzie żyje pół tysiąca ludzi. Dalej jest Dębina, Rębiechowa, Kanice, Oksa i wszyscy obawiają się takiego sąsiedztwa.
Dla protestujących mieszkańców kluczowym argumentem przeciwko realizacji inwestycji jest jej odległość od domów. Obiekt miałby powstać zaledwie 150 metrów od najbliższych budynków mieszkalnych. – To zdecydowanie za blisko. Będziemy narażeni na odór, na owady i gryzonie, bo przy takich składowiskach, na pewno będą – mówili mieszkańcy. A fetor nie da nam spokojnie żyć – dodawali.

Kolejną bolączką byłaby komunikacja. – Ciężarówki będą nas rozjeżdżać. Nasze drogi nie są przystosowane do ciężkiego transportu – mówili ludzie. Większość domów jest zbudowana tutaj bez zbrojenia. Jak teraz większe samochody się nie mieszczą, nie mogą się minąć na wąskiej drodze, a co by było, gdyby był duży ruch generowany przez tiry – mówili.
Społeczeństwo gminy jest bardzo zintegrowane. – Jest tu siłownia, plac rekreacyjno-sportowy, park, altanki, boisko – opowiadali mieszkańcy. Młodzież tutaj przyjeżdża, dorośli robią sobie imprezy, jest tu bardzo ładnie. Wszystko zostało wykonane własnymi siłami z projektów – relacjonowali mieszkańcy. Jak powstanie biometanownia, nikt z tego nie będzie korzystał – argumentowali.
Przewodnicząca rady gminy, Lidia Turek, powiedziała, że inwestor zorganizował spotkanie, na którym pokazał wizualizację i twierdził, że postarają się zrobić wszystko, żeby to nie było uciążliwe. – Jednak zarówno rada gminy jak i mieszkańcy w to po prostu nie wierzymy – powiedziała.
Wójt gminy Oksa, Tadeusz Soboń powiedział, że teren, na którym miałaby powstać potencjalna inwestycja jest objęty w planie przestrzennym jako teren przemysłowy. – Początkowo firma zwróciła się do urzędu, że chce w północnej części tej działki zlokalizować biometanownię. Nie wyraziłem zgody – poinformował wójt. Jednak Polska Grupa Biogazowa podpisała umowę z jednym z mieszkańców miejscowości Podlesie. I tam chcą zlokalizować tą inwestycję. Wpływy z podatków i miejsca pracy są kuszącą perspektywą, bo jesteśmy gminą rolniczą, z niewysokim budżetem, ale reprezentuję interesy mieszkańców i zrobię wszystko, by tej inwestycji zapobiec – dodał wójt.

Inwestor złożył wniosek o wydanie warunków środowiskowych, a gmina wystąpiła do Sanepidu, RDOŚ i do Polskich Wód z wnioskiem o przeprowadzenie raportu oddziaływania na środowisko.
Marcin Deres, dyrektor do spraw rozwoju w Polskiej Grupie Biogazowej poinformował, że firma zarządza obecnie 22 podobnymi instalacjami w całym kraju i zaprosił mieszkańców na wizytę studyjną. – Można się przekonać na własne oczy i „organoleptycznie” zweryfikować, czy występują jakieś uciążliwości zapachowe. Mamy jedną instalację w województwie świętokrzyskim w gminie Baćkowice, gdzie biogazownia zlokalizowana jest zaledwie 80 metrów od zabudowań. – Dotychczas nie wpłynęła na nią ani jedna skarga, bo instalacja i jej oddziaływanie zamyka się w granicach nieruchomości – zapewnił. Marcin Deres dodał, że uciążliwe zapachowo substraty płynne dostarczane są w trybie „online” bezpośrednio do szczelnych, podziemnych zbiorników dozujących. Z kolei krytykowane przez mieszkańców odkryte silosy mają służyć wyłącznie do magazynowania kiszonek z roślin energetycznych i paszowych, które są powszechnie stosowane w rolnictwie i nie emitują odoru poza teren nieruchomości.
Mieszkańcy gminy Oksa nie zostali przekonani, że biometanownia nie będzie uciążliwa. Twierdzą, że gmina się rozwija, osiedlają się tu ludzie z innych regionów, a takie sąsiedztwo spowoduje zahamowanie jej rozwoju. Uważają również, że malownicza okolica ma ogromny potencjał turystyczny, więc lokalizowanie podobnej inwestycji działałoby na jej szkodę.
















