Wraz z lipcem w ogrodzie w pełnej krasie prezentują się nagietki. Nie tylko zdobią klomby, ale i odstraszają szkodniki. Kwiat nagietka jest również niezastąpiony w domowej apteczce, przydadzą się także w kuchni.
– Warto uprawiać nagietki, ponieważ sprawdzą się na rabatach, w przydomowych ziołowych ogródkach i jako naturalna ochrona w warzywniku – mówi Monika Dygas, zielarka z Tuchowa Starego koła Starachowic.
Nagietek nazywany jest lekarzem dla innych roślin. Od pomidorów odstrasza szkodniki i poprawia zdrowotność ich sąsiedztwa. Kapustę i sałatę chroni przed mszycami, a drzewa owocowe przed patogenami.
Nasiona nagietka sieje się do gruntu w kwietniu lub od sierpnia do października na słonecznym stanowisku lub w lekkim półcieniu. Mają one skromne wymagania co do gleby i właściwie udadzą się nawet na każdym umiarkowanie żyznym i przepuszczalnym podłożu. Rośliny często rozsiewają się same.
Płatki nagietka są jadalne i świetnie nadadzą się do sałatek, a ze względu na swoje wartości lecznicze sięga po nie ziołolecznictwo oraz przemysł kosmetyczny.
Nagietki w ogrodzie trzymają z dala szkodniki i choroby atakujące rośliny. Wabią także owady zapylające.
– Są łatwe w uprawie, więc warto przeznaczyć dla nich przestrzeń koło domu, przy warzywniku. Odstraszą mszyce, nicienie i roztocza, ale przede wszystkim zachwycą urodą – dodaje zielarka.
Monika Dygas, podkreśla jednak, że najcenniejszy jest kwiat zebrany i ususzony.
– Kwiaty mają działanie przeciwzapalne, rozkurczowe, obniżają też poziom cholesterolu. Pobudzają wydzielanie żółci i są naturalnymi antyoksydantami. Olejki eteryczne nagietka mają cenne właściwości bakterio- i grzybobójcze.
Zewnętrznie nagietek leczy trudno gojące się rany, zapalenia skóry, podrażnienie oczu, błon śluzowych czy odmrożenia.
Napar działa kojąco przy nieżycie jelit, żołądka, owrzodzeniach wewnętrznych czy bolesnych skurczach. Łagodzi też stany zapalne dróg żółciowych i niedomagania wątroby.










