Pożar przy ulicy Lecha w Kielcach. Na dachu wielorodzinnego budynku zapalił się styropian i papa. Pożar wyglądał bardzo groźnie, nad miastem unosiły się kłęby czarnego dymu.
– Zgłoszenie o pożarze strażacy odebrali w środę (1 lipca) po godzinie 15. Na miejsce zadysponowano pięć zastępów straży pożarnej – poinformowała mł.asp. Beata Gizowska, oficer prasowy Komendy Miejskiej PSP w Kielcach.
Jak dodaje, pożar wybuchł na dachu budowanego czteropiętrowego bloku.
– Przed przyjazdem służb czterech pracowników ewakuowało się z budynku i żaden z nich nie wymagał pomocy. Strażacy zabezpieczyli teren i szybko ugasili ogień. Spaliło się około 100 metrów kwadratowych styropianu i papy – relacjonowała.
Świadkowie zdarzenia przyznają, że pożar wyglądał dramatycznie, jednak dzięki ekspresowej interwencji strażaków, ogień został szybko opanowany.
– Najpierw pojawiły się kłęby czarnego dymu i zrobiło się ciemno, potem dostrzegliśmy płomienie. Byłem akurat na balkonie sąsiedniego bloku i czułem buchające ciepło i okropny smród topiących się tworzyw sztucznych – relacjonuje pan Karol.
– Dostrzegłam, że coś się dzieje, gdy płomienie były już nad miastem. Od razu powiadomiłam straż pożarną, jednak okazało się, że już jadą na miejsce. Faktycznie zaraz się pojawili i dość szybko ugasili pożar – dodaje pani Anna.













