Nie da się obronić tego zachowania – mówiła na antenie Radia Kielce dr Aleksandra Kusztal, politolog z UJK, komentując aferę z udziałem radnego powiatu jędrzejowskiego Piotra Matana, działacza Koalicji Obywatelskiej, od środy (1 lipca) – byłego już pełnomocnika wojewody i byłego asystenta Artura Gierady.
Jak informowaliśmy, w środę (1 lipca) media społecznościowe obiegło nagranie, na którym Piotr Matan wdaje się w dyskusję z taksówkarzem z Ukrainy, która przeradza się w awanturę. Padają przekleństwa i dochodzi do szarpaniny. Piotr Matan powołuje się na swoją pozycję i zapowiada taksówkarzowi, że straci licencję.
– Uważam, że obronić się tego zachowania absolutnie nie da, nawet jeśli uwzględnimy te okoliczności, na które powołuje się pan Matan, tzn. fakt, że był w towarzystwie kilku kobiet, czekali na taksówkę długo, a było bardzo zimno, bo nagranie pochodzi z lutego – wszystko to nie są argumenty, które pozwalają na usprawiedliwienie tego zachowania – komentowała dr Aleksandra Kusztal.
Politolog zwraca uwagę na dwie kwestie:, z których pierwszą jest powoływanie się na funkcję polityczną.
– Co jest absolutnie karygodne i jest to spadek po naszej przeszłości historyucznej, dziedzictwo kultury folwarcznej, PRL-owskiej. To zawołanie: „pan wie, kim ja jestem?” jest takie i straszne i śmieszne. Zwłaszcza od młodego polityka, który powinien już być świadom, że takie zachowania są bardzo źle widziane przez wyborców, oczekiwałabym, że od takich zachowań będzie się trzymał jak najdalej – radzi.
Druga kwestia to zwracanie taksówkarzowi uwagi, że jest w obcym kraju.
– Pracuje legalnie, zarabia pieniądze, płaci podatki. Jest nie tylko w kraju pana Matana, ale w kraju Polaków. Państwo nie jest własnością polityków, jest własnością obywateli. Uważam, że i tak Polacy są bardzo wyrozumiali wobec takich zachowań. Szczególnie ci starszego pokolenia są pod wpływem przekonań, że polityk może więcej. Warto powtarzać, że tak nie jest. Jestem fanką standardów skandynawskich, gdzie każde zachowanie noszące znamiona nadużycia funkcji skutkuje natychmiastową dymisją – komentowała.
Dr Aleksandra Kusztal przyznaje, że upublicznienie nagrania właśnie teraz nie jest przypadkiem.
– To kamyczek do ogródka KO, która stara się prezentować jako partia tonująca te bardzo napięte ostatnio nastroje polsko-ukraińskie (…). Jest to na pewno celowo obliczony moment publikacji takiego materiału. Nie można mieć pretensji do przeciwników politycznych, że wykorzystują amunicję, którą się im daje do ręki (…). Fakty zarejestrowane na tym nagraniu są takie, a nie inne. Od polityka młodej generacji oczekiwałabym większej świadomości. Dziś nie żyjemy już w czasach, kiedy takie zachowania mogą zostać za kulisami. W czasach mediów społecznościowych, każde takie zachowania prędzej czy później wypłyną do opinii publicznej, a z drugiej strony opinia publiczna ma prawo o takich zachowaniach wiedzieć – komentuje gość Radia Kielce.
Wczoraj wojewoda świętokrzyski Józef Bryk odwołał Piotra Matana z funkcji swojego pełnomocnika. Z funkcji asystenta zwolnił go natomiast poseł Artur Gierada. „Do czasu wyjaśnienia sprawy zawieszam swoje członkostwo w partii” – napisał na Facebooku Piotr Matan. Partia planuje wszcząć postępowanie dyscyplinarne w tej sprawie.
Doktor Aleksandrę Kusztal pytaliśmy także o ukraińskie plany utworzenia panetonu bohaterów. Jej zdaniem, jest bardzo prawdopodobne, że rozważana wśród kandydatur do tego panteonu jest postać Stepana Bandery.
– Bo to ważna postać dla tożsamości Ukrainy. Ukraińcy patrzą na niego nie przez pryzmat nawet relacji polsko-ukraińskich, ale patrzą na niego jako na symbol walki o powstanie niezależnej ukraińskiej państwowości. Jest to jednak postać obciążona współpracą z Niemcami nazistowskimi i zaangażowaniem w zbrodnie na Polakach, więc na pewno będzie to przestrzeń do trudnych dyskusji – ocenia. – Postać Bandery na pewno będzie powracać w dyskusji o tym panteonie. Jest to dla polityków. wielkie wyzwanie i próba dojrzałości. Ten argument, że nie możemy skupiać się na emocjach jest trafny, ale nie możemy też ludziom zabronić odczuwania tych emocji, bo po prostu mają do nich prawo – dodaje.
Zdaniem dr Aleksandry Kusztal, Wołodymyr Zełeński ma świadomość, że stanowisko Polski, a także Węgier ma znaczenie w najbliższych negocjacjach dotyczących przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej.
– Już nawet sam fakt podejmowania decyzji o otwarciu przez Ukrainę kolejnych klastrów negocjacyjnych – czy ta decyzja zostanie podjęta jednomyślnie, czy nie ma bardzo duże znaczenie dla przebiegu tych negocjacji. Pojawiają się argumenty, że UE powinna się skupiać na faktach nie na emocjach, ale państwo, którego zachowania mogą być odbierane jako agresywne wobec państw sąsiadujących będzie traktowane dla UE jako problem, a przyjmowanie państwa, które ma tak napięte stosunki z sąsiadami nie jest tym, czego UE najbardziej w tej chwili potrzebuje i myślę, że Ukraina ma tego świadomość – oceniła.
Projekt ustawy o budowie Panteonu Narodowego z imionami osób, które walczyły o wolną Ukrainę, wniósł do rady Najwyższej Ukrainy prezydent Wołodymyr Zełenski.









