Kiedy można zabrać głos, kiedy wstać i jak należy być ubranym podczas wizyty w sądzie? Ministerstwo Sprawiedliwości zmieniło regulamin urzędowania sądów powszechnych, co osobom biorącym udział w postępowaniu dało prawo do składania wyjaśnień w pozycji siedzącej.
Jak informuje sędzia Jan Klocek, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Kielcach, ministerstwo wyszło z inicjatywą stworzenia sądu bardziej przyjaznego wobec stron postępowania, biegłych i świadków.
– Do tej pory zasadą było, że osoba zeznająca w sprawie czyniła to w pozycji stojącej. Natomiast aktualnie wchodzą w życie przepisy, które tę zasadę odwracają i owszem, jeżeli ktoś będzie miał życzenie zeznawać na stojąco, to oczywiście ma taką możliwość. Natomiast, co do zasady strony, świadkowie, biegli będą składać zeznania, wyjaśnienia w pozycji siedzącej. Wydaje się, że dla wielu osób właśnie pozycja siedząca jest bardziej naturalna, a w związku z tym możliwość złożenia zeznań, wyjaśnień staje się ułatwiona – wyjaśnia rzecznik.
Jak dodaje, zmiana ta ma również wymiar praktyczny, który sędziowie stosowali już wcześniej w drodze wyjątku.
– Sam w swojej praktyce często, kiedy zauważyłem, że mamy do czynienia z osobą, która ma być przesłuchana, a jest osobą leciwą, czy też ma problemy z poruszaniem się, a także kiedy zauważyłem, że jest to kobieta w zaawansowanej ciąży, wręcz proponowałem możliwość złożenia zeznań w pozycji siedzącej. Zależało to jednak każdorazowo od zgody sądu – mówi sędzia Jan Klocek.
Mimo wprowadzenia zasady przesłuchiwania na siedząco, na sali rozpraw wciąż obowiązuje oficjalny ceremoniał oraz sytuacje, w których należy wstać.
– Przepisy mówią, że kiedy sąd wchodzi i opuszcza salę należy wstać. Są też dwa momenty, kiedy bezwzględnie trzeba to zrobić. Mianowicie kiedy następuje przyrzeczenie ze strony świadków bądź biegłych – wtedy wszyscy stoją, nie wykluczając sądu. Druga sytuacja to ogłoszenie wyroku – wtedy akurat wszyscy uczestnicy postępowania oraz publiczność stoją, natomiast sąd przyjmuje postawę siedzącą. Z kolei uzasadnienie wyroku następuje już w sytuacji, kiedy wszyscy siedzą – precyzuje Jan Klocek.
Ważne są również ogólne zasady zachowania, których należy przestrzegać podczas wizyty w sądzie.
– Trudno sobie wyobrazić, by przyjść niechlujnie ubranym w jakichś krótkich spodenkach czy z mocno wyciętymi dekoltami, w podkoszulkach. Sam znam sytuację, kiedy sąd takim osobom nie pozwolił brać udziału w rozprawie. Oczywiście nie można też stawić się pod wpływem środków odurzających czy w stanie nietrzeźwości, bo wtedy z pewnością narazimy się na kary – przypomina sędzia.
Kolejną ważną kwestią jest używanie urządzeń elektronicznych i rejestracja przebiegu rozprawy.
– Telefon można posiadać przy sobie z wyjątkiem spraw, które są objęte niejawnością, bo wówczas są one deponowane przez pracownika sądu. Telefon powinien być jednak wyłączony lub wyciszony, dlatego że dźwięk przeszkadza, rozprasza i może skutkować ukaraniem – ostrzega sędzia.
Rzecznik zwraca również uwagę na to, w jaki sposób należy komunikować się na sali rozpraw.
– Zarówno świadek, biegły, jak i strona postępowania kierują swoje wypowiedzi oczywiście w stronę sądu, nawet jeżeli pytania zadawane są przez innych uczestników. Trzeba odpowiadać do sądu, zwracając się formułą „Wysoki Sądzie”. Jeśli chcemy zwrócić się z określonym wnioskiem czy zadać pytanie, wystarczy podnieść rękę, wstać i zasygnalizować to sądowi. Z kolei komentarze czy podpowiedzi z sali są absolutnie niedopuszczalne i mogą prowadzić do nałożenia kary – wyjaśnia Jan Klocek.
Fundamentalną zasadą również jest punktualność.
– Teoretycznie nie powinno się spóźniać na rozprawę i wchodzić w trakcie jej trwania, ponieważ po prostu z chwilą wywołania powinniśmy wejść na salę. Wyjątkowo może się zdarzyć, że ktoś musi wyjść w trakcie z różnych przyczyn. Trzeba to wtedy uczynić bardzo dyskretnie, by nie hałasować i nie rozpraszać stron oraz sądu, aczkolwiek co do zasady powinno się pozostać na sali do najbliższej przerwy czy do zakończenia rozprawy – podsumowuje sędzia.
Zasady te dotyczą zarówno osób bezpośrednio zaangażowanych w proces, jak i tych, które na sali pojawiają się jedynie w charakterze obserwatorów.
– Osoby pełnoletnie, nieuzbrojone i oczywiście ubrane w sposób odpowiadający godności sądu mogą pojawić się na każdej sprawie jako widzowie, jako obserwatorzy. Sąd zwykle zapyta, w jakim charakterze dana osoba się stawiła i oczywiście jeżeli wyjaśnimy, że jesteśmy publicznością, która chce się przysłuchiwać przebiegowi rozprawy, to nie będzie żadnego problemu. Bardzo wąska grupa spraw jest wyłączonych czy poddanych niejawności – tłumaczy sędzia.
Z zasady nie mogą jednak skorzystać osoby, które w danym procesie mają status świadka.
– Osoby, które mają być przesłuchiwane w charakterze świadka, są wypraszane z sali rozpraw. Nie mogą być one obecne na sali, kiedy odbiera się wyjaśnienia czy zeznania od oskarżonego, powoda czy pozwanego. Świadkowie zapraszani są przez sąd w kolejności ustalonej, kiedy sąd zauważa potrzebę przesłuchania danej osoby – wyjaśnia Jan Klocek.
Jan Klocek przypomina, że każdorazowe przebywanie w budynku sądu oraz w sali rozpraw wiąże się z koniecznością przestrzegania określonych norm formalnych i organizacyjnych.
W przypadku rażącego naruszenia zasad lub zniewagi sądu, przepisy przewidują restrykcyjne środki dyscyplinujące.
– Sąd jest uprawniony do nałożenia kary grzywny do 3000 zł, bądź także kary siedmiu dni aresztu. W wieloletniej praktyce oczywiście, że się zdarzyło, że uczestnicy procesu kierowali inwektywy pod adresem sądu. Sięgaliśmy wtedy po uprawnienia w ramach tzw. Policji Sądowej – podsumowuje sędzia Jan Klocek.
Jak dodaje rzecznik, drobne potknięcia wynikające z ludzkiego stresu są przez sędziów na bieżąco i spokojnie korygowane, a drastyczne kary rezerwuje się wyłącznie dla przypadków celowego łamania prawa.










