Polacy coraz powszechniej stosują system kaucyjny. Rośnie też fantazja osób, które chcą go oszukać – teraz to naklejki, które mają wyłudzić zwrot pieniędzy za opakowania, na których ich użyto. Ciekawy incydent miał też miejsce w regionie.
Sprzedawane w Internecie, m.in. na platformach sprzedażowych czy w mediach społecznościowych naklejki imitują etykiety, które znajdują się na butelkach kaucyjnych. Oszuści wykorzystują je do przyklejenia na opakowaniach nieobjętych systemem, aby w ten sposób otrzymać pieniądze.
Podkomisarz Maciej Ślusarczyk z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji informuje, że takich incydentów w województwie świętokrzyskim do tej pory nie odnotowano.
– Wiemy, że w Polsce tego typu historie się zdarzają, u nas takich przestępstw nie odnotowaliśmy. Natomiast już kilka miesięcy temu na terenie powiatu staszowskiego było historia, która „otarła się” o system kaucyjny. Mężczyzna dokonał kradzieży zgrzewki soków, które następnie za sklepem wylał tylko po to, by odzyskać kaucję – zwraca uwagę.
Mężczyzna został zatrzymany i odpowie za kradzież. Naklejanie fałszowanych etykiet może zostać zakwalifikowane jako oszustwo, a to zagrożone jest karą nawet do 8 lat pozbawienia wolności.
Ewelina Gabryś z Krajowego Systemu Kaucyjnego Zwrotka informuje, że firma także nie odnotowała przypadków skutecznego wprowadzania do systemu opakowań z fałszowanymi etykietami czy danych, które wskazywałyby, że zjawisko to dzieje się w realnej skali.
– Oczywiście zwiększyliśmy czujność i przekazaliśmy także sklepom, z którymi współpracujemy na co zwracać uwagę. Trzeba pamiętać, że tego typu próby pojawiają się we wszystkich krajach, które uruchomiły system kaucyjny. Tam, gdzie pojawia się zwrot pieniędzy pojawiają się też ludzie, którzy sprawdzają, czy system da się oszukać – zaznacza.
W ciągu pół roku działania systemu kaucyjnego zebrano ponad półtora miliarda opakowań. Kielczanie, z którymi porozmawialiśmy o systemie kaucyjnym w dużej mierze podkreślali, że przyzwyczaili się do nowych rozwiązań, choć wskazywali także, że pewne kwestie można poprawić. Lepiej byłoby wrzucać do automatów wszystkie butelki naraz, a nie każdą po kolei, bo zajmuje to czas i tworzy kolejki. Jedna z osób zwróciła też uwagę, że automat w każdym sklepie usprawniłby system.
W całej Polsce działa 62 tysięcy punktów zwrotu, w tym 13 tysięcy punktów z automatami kaucyjnymi. Ponad 32 tysiące punktów zbiórki znajduje się w małych sklepach, o powierzchni poniżej 200 metrów kwadratowych, co – jak podkreśla Ewelina Gabryś zmieniło się w ostatnich miesiącach i będzie wpływać na lepszą ocenę systemu kaucyjnego.
Ewelina Gabryś informuje także, że dziś na rynku pojawiają się urządzenia bardziej kompaktowe, które lepiej sprawdzają się w mniejszych sklepach. Zwrotomaty dziś pojawiają się także poza sklepami, m.in. w popularnych kurortach nad morzem. Zwrot kaucji następuje wtedy bezpośrednio na kartę bankową bądź kredytową.











