Przyszłość ruin Pałacu Tarłów w Podzamczu Piekoszowski wciąż pod znakiem zapytania. Od marca nieruchomość, znajdująca się w stanie trwałej ruiny, znów jest zarządzana przez Starostwo Powiatowe w Kielcach. Na razie nie wiadomo kiedy i czy w ogóle zostanie odrestaurowana. Ratunkiem dla budowli mogłaby się okazać współpraca z prywatnymi inwestorami.
Jak informowaliśmy, umowa użyczenia obiektu gminie Piekoszów została zawarta jeszcze w 2023 roku na okres trzech lat. Celem było uzyskanie przez samorząd dofinansowania na zabezpieczanie i odbudowę zabytku. Tak się jednak nie stało. Mariusz Ściana, członek zarządu powiatu informuje, że w tej chwili pełne odrestaurowanie budynku kosztowałoby kilkadziesiąt milionów złotych.
– Pałac spłonął w 1860 roku. Od tego momentu, mimo licznych prób ratowania tego zabytku, tak naprawdę jest to trwała ruina. Od czasu II wojny światowej aż do 2022 roku stan prawny tej nieruchomości był nieuregulowany. Dopiero w 2022 obiekt stał się własnością skarbu państwa – przypomina.
Mariusz Ściana dodaje, że po zawarciu umowy z gminą Piekoszów wydawało się, że przyszłość pałacu jest już zabezpieczona.
– W planach było pozyskanie zewnętrznych dofinansowań na zagospodarowanie tego terenu. Były też pomysły na ciekawe przeznaczenie pałacu. Niestety, środki na ten cel się nie znalazły. Tym sposobem od marca tego roku pałacem znów gospodaruje starosta kielecki. W tej chwili w pałac można inwestować jedynie pieniądze ze skarbu państwa, czyli pozyskane za pośrednictwem wojewody. Na razie jednak nie widzimy, aby była szansa na takie wsparcie – przyznaje.
Teresa Jakubowska, burmistrz Piekoszowa zapewnia, że gmina nadal jest zainteresowana przyszłością pałacu. Podkreśla przy tym, że władze samorządu wciąż aktywnie szukają inwestora, który mógłby pomóc w odnowieniu rezydencji.
– Piekoszów ma bardzo dobrą ofertę w zakresie turystyki. Prowadziliśmy szereg rozmów m.in. z konserwatorem zabytków czy Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego. To kosztowne przedsięwzięcie i nie kryję, że ze strony rady, jak i mojej była pewna obawa o to, czy budżet gminy udźwignie taką inwestycję. Alternatywą są jednak prywatni inwestorzy, którzy są zainteresowani odrestaurowaniem pałacu. Chcemy taki projekt realizować wspólnie ze starostwem – przekonuje.
Kim są owi inwestorzy? Tego burmistrz Piekoszowa nie chce zdradzać. Teresa Jakubowska zapowiada jednak, że budynek mógłby się stać hotelem z aleją nawiązującą do historycznego zagospodarowania terenu. Wstępne koncepcje mówią nawet o budowie lądowiska dla śmigłowców.
Mariusz Ściana potwierdza, że starostwo i gmina prowadzą rozmowy z prywatnymi inwestorami. Pod uwagę branych jest kilka scenariuszy, jak dzierżawa, użyczenie, a nawet sprzedaż nieruchomości. Jednocześnie zaznacza, że na razie trudno jest ocenić finalny efekt negocjacji, ponieważ te są na bardzo wczesnym etapie.
Mariusz Ściana zwraca uwagę, że kluczowe jest obecnie zabezpieczanie budynku przez budowę dachu. Jeszcze kilka lat temu szacunki mówiły, że tego typu inwestycja mogłaby kosztować 3 mln zł. Obecnie jej koszt może wynieść co najmniej 7 mln zł.




















