Kości zwierząt sprzed około 15 tysięcy lat i kolejne groby z niespotykanym dotąd wyposażeniem – to przykłady tegorocznych znalezisk dokonanych przez archeologów na jednym ze wzgórz w Wilczycach w powiecie sandomierskim.
Ten teren jest badany od końca lat 90. ubiegłego wieku. Tym razem specjaliści dotarli do czterech grobów datowanych mniej więcej na 1700 rok p.n.e. Znajdują się one w w końcowej części cmentarzyska.
Dariusz Wach z Instytutu Archeologii Polskiej Akademii Nauk w Warszawie powiedział, że w jednym z nich, oprócz szkieletu ludzkiego, była również ozdoba noszona na szyi. Tego rodzaju biżuterii nie stwierdzano w badanych poprzednio pochówkach, gdzie dominowały drobne paciorki z muszli. Nowością jest natomiast efektowna kolia wykonana z wypukłych płytek muszli.
– Według mnie, nakładało się to tak, jak w dzisiejszej biżuterii: jeden element częściowo zachodził na drugi. Kształtem przypomina to liście. Poszczególne elementy mają wymiar 2 na 3 centymetry. Musiało to być bardzo ozdobne, szczególnie w blasku słońca, kiedy ta „masa perłowa” błyszczała. Należy zaznaczyć, że tym razem w grobach nie ma żadnych naczyń, co zdarzało się w latach poprzednich – stwierdził.

Dr Tomasz Boroń, kierujący pracami archeologicznym w Wilczycach podkreśla znaczenie odkryć na stanowisku kultury magdaleńskiej, które jest uznawane za najbardziej fascynujące dla tego okresu w Europie Środkowej. Znaleziono tam przed laty kompletny szkielet dziecka przedwcześnie urodzonego. Pochodzą stamtąd również słynne Wenus z krzemienia. Tym razem archeolodzy badający klin mrozowy, będący pozostałością po tym stanowisku, znaleźli dużo śladów kości zwierząt sprzed 15 tysięcy lat, co poszerza zakres wiadomości o ludziach, którzy mieszkali wówczas na tym terenie.
– Odkryliśmy w tym roku już 3 zęby bobra, a bóbr jest wskaźnikiem klimatycznym – w okresach bardzo zimnych nie mogło go tutaj być. Poza tym, mamy kilka kości ptasich, co oznacza, że polowali na ptaki. Nie ma kości ryb, co wskazuje na to, że ich nie łowili. Oprócz tego, dotarliśmy do wiór kwarcytowych bardzo dobrej jakości, świadczących o tym, że miejscowi ludzie prowadzili wymianę handlową z osadnikami zza Karpat, w tym przypadku z terenu dzisiejszej Słowacji – dodał dr Boroń.
Wióry kwarcytowe były wówczas cennym półproduktem do wytwarzania narzędzi, m.in. noży do cięcia mięsa i skór, rylców używanych do pracy w kości, porożu i w drewnie, czy do drobnych ostrzy.
Prace archeologiczne w Wilczycach zakończą się po 10 sierpnia. Oprócz archeologów biorą w nich udział także studenci i wolontariusze.























