To już oficjalne – od września edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym. Barbara Nowacka, minister edukacji narodowej podpisała rozporządzenie w tej sprawie. Jak tłumaczy Piotr Łojek, świętokrzyski kurator oświaty znacząco podniesie to rangę tego przedmiotu.
– Będzie oceniany, będzie wchodził do średniej i również do frekwencji tak, jak każdy inny przedmiot. Dobrze wiemy, że edukacja zdrowotna budziła wiele kontrowersji, szczególnie moduł dotyczący zdrowia seksualnego. Kompromis jest taki, że zostało to wydzielone z podstawy programowej edukacji zdrowotnej – mówi kurator.
Ministerstwo Edukacji Narodowej stworzyło nowy przedmiot o nazwie edukacja zdrowotna – zdrowie seksualne. Tu również rozporządzenie zostało już podpisane. Ten przedmiot będzie nieobowiązkowy. Piotr Łojek informuje, że uczeń, który zdecyduje się na uczestniczenie w zajęciach nie będzie musiał poświęcać dodatkowej godziny. Dyrektor szkoły będzie musiał wskazać dni w trakcie roku szkolnego, gdy zamiast edukacji zdrowotnej będzie edukacja zdrowotna – zdrowie seksualne. – Można zrealizować te treści na przykład w czerwcu. W klasach 4-6 będzie to jedna godzina w ciągu całego roku – tłumaczy Piotr Łojek.
– W klasach 7-8 będzie to 2 godziny, a w szkołach ponadpodstawowych 3 godziny w całym roku szkolnym. Kiedy? To planuje dyrektor. Na miesiąc przed terminem zajęć ma obowiązek zorganizować przynajmniej jedno spotkanie informacyjne – dodaje kurator.
Spotkania informacyjne powinien prowadzić nauczyciel, który wykłada nowy przedmiot. Po nich rodzice mogą podjąć decyzję, czy zapisują dziecko na edukację zdrowotną – zdrowie seksualne, czy nie. W tym roku szkolnym w Polsce na nieobowiązkową edukację zdrowotną uczęszczało około 30 procent uczniów.










