Wilki coraz częściej pojawiają się w świętokrzyskich lasach. Niełatwo je spotkać, choć tych drapieżników z roku na rok przybywa.
Paweł Kosin z Nadleśnictwa Daleszyce podkreśla, że od prawie dwóch dekad w naszym województwie obserwuje się zwiększającą się liczbę wilków.
– Wilki są już stałym elementem naszych lasów. Właściwie w każdym większym kompleksie leśnym w regionie jest rodzina wilcza, która się tam osiedliła. Przyrodnicy szacują, że populacja wilka w świętokrzyskim oscyluje pomiędzy 80 a 100 osobnikami. To zwierzęta terytorialne, rodzina zajmuje określony obszar, na którym wilki się rozmnażają i polują – mówi.
Leśnik zwraca uwagę, że mimo stereotypu wilka jako groźnego drapieżnika, zwierzęta te zazwyczaj unikają ludzi.
– Nie ma wiarygodnych doniesień o tym, aby wilki zagryzły człowieka. Jeśli wilk zorientuje się, że w pobliżu jest człowiek, to po prostu ucieka. Wynika to z głęboko zakorzenionego lęku przed człowiekiem. Szczególnie, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu aktywnie na nie polowano – podkreśla.
Wilk jest ważnym elementem leśnego ekosystemu. Jak podkreśla Paweł Kosin, jego obecność pomaga utrzymać naturalną równowagę w przyrodzie.
– Nie demonizujmy tych zwierząt. Wilk ma swoje miejsce w ekosystemie i pełni bardzo istotną rolę, między innymi ograniczając liczebność saren. Jeżeli któregoś gatunku zabraknie, zostaje zakłócony cały łańcuch troficzny i system zależności między zwierzętami – mówi.
Coraz więcej wilków można zobaczyć na nagraniach z fotopułapek. Jak wyjaśnia leśnik, przypadkowe spotkanie tego drapieżnika podczas spaceru jest znacznie trudniejsze.
– Te drapieżniki mają niezwykle wyostrzony węch i słuch, dlatego bardzo często wcześniej wiedzą, że człowiek jest w pobliżu. To właśnie dlatego najczęściej pojawiają się na fotopułapkach, a bardzo rzadko udaje się je uchwycić przypadkowo aparatem czy telefonem – zwraca uwagę.
Paweł Kosin podkreśla, że na terenie województwa świętokrzyskiego działa kilka grup badających wilki. Dzięki ich pracy można lepiej poznać zachowanie i wędrówki tych zwierząt.
– Jest grupa profesora Romana Guli, która z ramienia Polskiej Akademii Nauk bada ten gatunek. Prowadzono m.in. odłowy w lasach suchedniowskich i zakładano wilkom specjalne obroże. Dzięki temu dowiedzieliśmy się, że niektóre osobniki zawędrowały do Czech, a inne w okolice granicy ukraińskiej. Z kolei dzięki badaczom ze stowarzyszenia „Wilk Strażnik Natury”, którzy obserwują daleszycką populację wilka, dowiedzieliśmy się o niezwykłym zjawisku, które miało miejsce w ubiegłym roku – w jednym miocie było aż sześć młodych – przyznaje.
Leśnik zaznacza, że w przypadku spotkania z wilkiem najważniejsze jest zachowanie spokoju.
– Dzikie zwierzęta z natury boją się ludzi. Jeżeli wilk nie ucieka, tylko próbuje się zbliżyć albo zachowuje się jak pies, może to oznaczać, że jest chory lub z jakiegoś powodu zachowuje się nienaturalnie. W takiej sytuacji należy zachować spokój i oddalić się od zwierzęcia. Nie próbujmy robić sobie z nimi zdjęć ani go głaskać – ostrzega.
Podobna zasada dotyczy również innych dzikich zwierząt. Ich nietypowe zachowanie może być sygnałem choroby, w tym wścieklizny.










