Do końca roku ma być wiadomo, jakie jest zadłużenie Chemaru, który od ponad roku jest w stanie upadłości likwidacyjnej. Jednocześnie przygotowywane są wnioski dotyczące sprzedaży majątku kieleckiej spółki.
Tycjan Saltarski, syndyk masy upadłościowej spółki Chemar S.A. powiedział Radiu Kielce, że wycena majątku spółki została już sporządzona. Gotowa jest również lista wierzytelności.
– Obecnie łączna kwota wierzytelności to 29-30 mln zł. Nie została jeszcze zaakceptowana przez sąd, bo nie jest kompletna. Prawdopodobne jest, że na liście pojawią się kolejne wierzytelności i ta kwota będzie większa. Na obecnym etapie nie jestem jednak w stanie oszacować o ile może wzrosnąć – mówi Tycjan Saltarski.
Syndyk nie jest w stanie określić także, czy sprzedaż majątku pozwoli na spłatę wierzytelności spółki. Informuje, że aktualnie przygotowywane są wnioski dotyczące sprzedaży majątku. Tworzą go przede wszystkim nieruchomości w postaci odlewni przy ulicy Helenówek, a także zorganizowane części przedsiębiorstwa, między innymi działalność wodno-kanalizacja i polegająca na dystrybucji gazu.
– Do końca roku chcę złożyć do sądu wnioski o zatwierdzenie warunków sprzedaży aktywów spółki. W tym samym czasie gotowa będzie kolejna, uzupełniona lista wierzytelności oraz, jak sądzę, rozpatrzone zostaną sprzeciwy do pierwotnej listy wierzytelności – zapowiada Tycjan Saltarski.
Czy pieniądze uzyskane ze sprzedaży majątku wystarczą na spłatę długów Chemaru? Syndyk odpowiada, że na obecnym etapie jest za wcześnie, aby odpowiedzieć na to pytanie.
– Nie wiem, jaka będzie ostatecznie zgłoszona i uznana kwota wierzytelności, a także za jaką kwotę uda się sprzedać majątek spółki – mówi Tycjan Saltarski.
I deklaruje, że byli pracownicy Chemaru są w dosyć komfortowej sytuacji, bo ich wierzytelności są przed innymi wierzycielami.
– Wydaje mi się, że nie ma ryzyka, aby nie otrzymali zaległego wynagrodzenia – powiedział Radiu Kielce syndyk masy upadłościowej spółki.
Mimo że Chemar jest w upadłości od kilkunastu dni spółka ma nowego prezesa. Jest nim Marek Sanecznik.
– Fakt ogłoszenia upadłości spółki nie wyklucza możliwości powoływania członków zarządu. Po rezygnacji poprzedniego prezesa powołany został kurator, a teraz właściciel spółki, którym jest Agencja Rozwoju Przemysłu, zdecydował o powołaniu prezesa Chemaru. Nie jest to dla mnie zaskakująca sytuacja – wyjaśnia Tycjan Saltarski.
Jak informowaliśmy, sąd ogłosił upadłość Chemaru w kwietniu 2025 roku. Wówczas spółka, zajmująca się głównie odlewnictwem staliwa, zatrudniała ok. 100 osób. W szczytowym okresie swojej działalności, w latach 70-tych minionego wieku, w zakładzie pracowało prawie 5,5 tys. osób.










