Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami były prezydent Kielc Wojciech Lubawski złożył apelację od wyroku Sądu Rejonowego w Kielcach, który uznał go winnym przekroczenia uprawnień oraz narażenia miasta na straty finansowe w związku z organizacją wyjazdu kieleckiej delegacji do Chin w 2015 roku.
Wojciech Lubawski twierdzi, że wyrok sądu pierwszej instancji jest dla niego krzywdzący i dopatruje się nieścisłości w postawionym mu zarzucie.
– Pierwsza i podstawowa kwestia dotyczy rzekomego przekroczenia ustawy o zamówieniach publicznych. Nie zrobiłem tego osobiście, bo w urzędzie jest od tego odpowiedni wydział, ale podpisaliśmy umowę z chińskim przedstawicielem na kwotę 24 tys. euro za tę misję. Po precyzyjnym i dokładnym rozliczeniu zapłaciliśmy ostatecznie 21 tys. euro. Powszechnie wiadomo, że ustawa o zamówieniach publicznych dotyczy kontraktów powyżej 30 tys. euro. Zupełnie nie rozumiem więc, dlaczego taki zarzut w ogóle został mi postawiony – mówi były prezydent Wojciech Lubawski.
Sąd sklasyfikował wyjazd jako prywatną wycieczkę sfinansowaną ze środków publicznych. Były prezydent Kielc jest innego zdania.
– Zarówno prokuratura, jak i pani sędzia uporczywie twierdzą, że to była wycieczka, a nie misja. Tymczasem jest precyzyjnie udokumentowane, że na sześć dni naszego pobytu, aż pięć spędziliśmy na twardych negocjacjach i ustalaniu kontraktów. Przywieźliśmy z tej misji konkretne efekty. Gdybym chciał wymieniać wszystkie zajęłoby to dużo czasu, ale powiem o jednym z najważniejszych: z tej misji przywieźliśmy dla Targów Kielce dodatek w postaci kontraktów o wartości milionów dolarów, które zostały podpisane właśnie tam – mówi były włodarz Kielc.
Wojciech Lubawski wylicza zadania, które na miejscu realizowali poszczególni członkowie delegacji, wskazując na długofalowe korzyści dla miasta.
– Pani dyrektor Geoparku pojechała w dwóch celach: rozmawiała z przedstawicielami chińskich geoparków o lobbingu na rzecz wpisania nas na Światową Listę UNESCO, co ostatecznie nastąpiło w 2021 roku. Dyrektor Hajdorowicz analizował funkcjonowanie systemów Park and Ride w Szanghaju, co dało nam wiedzę potrzebną do zaprojektowania takich parkingów w Kielcach. Wyjazd miał też kluczowe znaczenie dla projektu Off Fashion. Byliśmy na trzech największych uniwersytetach chińskich, które rocznie mury opuszcza 7 tysięcy młodych projektantów. Po rozmowach z telewizją Fashion TV usłyszeliśmy, że będą transmitować nasze finały, jeśli umiędzynarodowimy wydarzenie. W efekcie już w kolejnym roku w finale wzięło udział sześciu projektantów z Chin, a pani rektor uczelni w Pekinie przyjeżdżała do Kielc na finały aż do 2018 roku. Korzyści odniosły też podmioty spoza urzędu. Kielecka drukarnia Jedność po tej wizycie zakupiła nowe maszyny i podpisała wieloletni kontrakt na papier – wymienia były prezydent.
Wojciech Lubawski dodaje, że jedynym dniem który nie był w pełni poświęcony na prace, był ten podczas którego uczestnicy wyjazdu zwiedzali Mur Chiński.
– Zostaliśmy tam zaproszeni przez Chińczyków, z którymi współpracowaliśmy. Ja sam tam nie pojechałem, bo miałem w tym czasie zaplanowaną konferencję prasową. Sześciodniowy pobyt i kilkugodzinny wyjazd na zaproszenie gospodarzy to praktyka stosowana na całym świecie. U nas w Kielcach robimy dokładnie to samo. Gdy przyjeżdżają do nas delegacje, nawet na dwa czy trzy dni, staramy się znaleźć czas, aby pokazać im Wzgórze Zamkowe czy Święty Krzyż, a zdarzało się nawet, że goście prosili o wyjazd do Krakowa. To jest coś całkowicie naturalnego – wskazuje były prezydent.
Wojciech Lubawski podsumowuje, że oczekuje od sądu drugiej instancji całkowitego oczyszczenia z zarzutów.
– Jedynym wyrokiem, który będzie dla mnie zadowalający, jest uniewinnienie. Ta sprawa ma dla mnie przede wszystkim wymiar moralny, choć finansowo dla emeryta jest również dotkliwa. Wierzę jednak, że sąd wyższej instancji uwzględni wszystkie nasze racje – mówi Wojciech Lubawski.
Przypominamy, że sprawa dotyczy organizacji wyjazdu 19-osobowej delegacji do Chin w 2015 roku, którego łączny koszt wyniósł blisko 160 tys. zł. Sąd Rejonowy w Kielcach uznał, że Wojciech Lubawski przekroczył swoje uprawnienia bezpodstawnie udzielając zamówienia w trybie z wolnej ręki oraz zaniżając opłaty dla części uczestników, co naraziło gminę Kielce na szkodę w wysokości ponad 90 tys. zł. W pierwszej instancji zapadł wyrok jednego roku pozbawiania wolności w zawieszeniu na 2 lata okresu próby, 8 tys. zł grzywny oraz obowiązek naprawienia szkody poprzez wpłatę 90 671 zł na rzecz gminy Kielce.
Ostateczne rozstrzygnięcie w sprawie zapadnie przed Sądem Okręgowym w Kielcach.










