Sztuka i ekologia spotkały się w kieleckiej Bazie Zbożowej. Wolontariusze z Polski, Austrii, Grecji, Hiszpanii i Włoch tworzyli tam swoje prace, inspirowane ekologią i zmianami klimatycznymi.
Anna Kitlas, jedna z koordynatorek projektu „WALL”, która przyjechała do Kielc z grupą włoską podkreśla, że na przestrzeni lat zmieniło się postrzeganie street artu.
– Uważam, że sztuka uliczna jest bardzo ciekawą dlatego, że jej tło jest w nielegalności i buncie. Nie wszyscy to rozumiemy i doceniamy. Street art uratował życie wielu ludziom. Gdyby nie zaczęli malować na ścianach to prawdopodobnie mogli zacząć robić coś o wiele gorszego. Ta sztuka była nielegalna, ponieważ kiedyś nie było dla niej wyznaczonych miejsc. Dzisiaj jest troszkę inaczej, bo są instytucje i organizację, które udostępniają takie miejsca do tworzenia – mówi.
Jak dodaje, tego typu projekty mogą również uczyć młodych ludzi odpowiedzialności za swoją twórczość.
– Tłumaczymy im, jaka jest różnica między sztuką nielegalną a legalną, a także jakie konsekwencje niesie to za sobą. Każdy z nich jest odpowiedzialny za swoje czyny, ale jeśli będziemy więcej promować sztuki ulicznej jako formy integracji, tym więcej będziemy mieli z tego pożytku i zobaczenia czegoś przyjemniejszego niż wandalistycznych akcji – podkreśla.
Każdy z artystów przygotował inną pracę, jednak wszystkie łączy motyw zmian klimatycznych i ekologii. Jeden z artystów, Maciek Bukowski namalował dwie mandale – jedną organiczną, a drugą geometryczną.
– Chce pokazać, że natura jest zarówno uporządkowana i nieuporządkowana. Zajmuję się mandalami od około 10 lat. One zawsze występowały w każdej kulturze tylko pod różnymi nazwami. Można powiedzieć, że jest to początek naszego życia, ponieważ nasze komórki w łonie matki też wyglądają podobnie jak mandala – wyjaśnia.
Organizatorem wydarzenia „Wall in Action” jest Regionalne Centrum Wolontariatu w Kielcach.
















