W pierwszej kolejce sezonu, w której Korona Kielce przegrała 0:1 w Białymstoku z Jagiellonią, Slobodan Rubežić nie znalazł się nawet w kadrze meczowej. W następnych spotkaniach był już podstawowym zawodnikiem drużyny Jacka Zielińskiego. 26-letni środkowy obrońca z Czarnogóry cieszy się, że szkoleniowiec stawia właśnie na niego.
– Jest duża konkurencja. To dla zespołu jest oczywiście super. Jak grasz, to musisz ciężko pracować, żeby swoją pozycję utrzymać. W każdym meczu musisz pokazać, dlaczego w tym momencie trener stawia właśnie na ciebie. Jestem bardzo szczęśliwy, że gram, ale w każdym następnym spotkaniu muszę być dobry w tym co robię. Tu nie ma czasu na odpoczynek – stwierdził.
Slobodan Rubežić w ostatnim meczu z Motorem Lublin w środku defensywy tworzył duet z Arielem Mosórem, we wcześniejszych starciach z Cypryjczykiem Konstantinosem Sotiriou, a przecież jest jeszcze Bartłomiej Smolarczyk, który także czeka na swoją szansę.
– Grając w szkockim Aberdeen FC nauczyłem się, że musisz mieć konkurencję na odpowiednim poziomie. To nie może być jakiś młody chłopak i tak naprawdę wiesz, że i tak będziesz grał. Co tydzień musisz czekać na decyzję, czy trener postawi na ciebie, czy nie. Na treningach wysoki poziom prezentują wszyscy piłkarze i ja lubię jak tak jest – podkreślił wychowanek FK Vojvodina Novi Sad.
– Myślę, że my w każdym meczu wyglądamy coraz lepiej. Tak było w starciu z Legią czy Motorem. W tym ostatnim spotkaniu całą drugą połowę atakowaliśmy. Potrzebujemy jeszcze trochę takiej finezji w grze, pracować nad tym, żeby lepiej podać, celniej strzelić. Jak to zrobimy, to będzie dobrze – uważa urodzony w Belgradzie zawodnik.
Slobodan Rubežić ma na razie na koncie zaledwie piętnaście meczów w PKO BP Ekstraklasie i trzy w STS Pucharze Polski. Jeśli jednak będzie prezentował tak dobrą formę, to trudno będzie go „wygryźć” ze składu Korony Kielce.
Fachowy portal Transfermarkt aktualną wartość piłkarza wycenia na 500 tys. euro.










