Gorąca atmosfera towarzyszyła czwartkowym (27 sierpnia) obradom Rady Miasta Kielce. Wiele emocji wywołała dyskusja o transporcie publicznym oraz przyszłości Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji. Punktem wyjścia była informacja prezydenta Kielc i pozostałych udziałowców o stanie spółki.
Zanim jednak doszło do dyskusji głos zabrali zastępca prezydenta Kielc Łukasz Syska oraz prezes Rady Nadzorczej spółki Kieleckie Autobusy Bogdan Latosiński. Przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Transportu Publicznego w Kielcach po raz kolejny zarzucił miastu brak chęci dialogu oraz przypomniał działania ratusza z ostatnich lat, które w jego opinii miały negatywnie wpłynąć na funkcjonowanie firmy. Prezydent zwrócił zaś uwagę, że m.in. ze względu na brak swojego przedstawiciela w radzie nadzorczej MPK, miasto nie mogło na bieżąco pozyskiwać informacji o funkcjonowaniu przedsiębiorstwa.
– Przez 2 lata główny udziałowiec, czyli KASP konsekwentnie odmawiał powołania naszego przedstawiciela do Rady Nadzorczej. W związku z tym po prostu nie mieliśmy dostępu do tych informacji. Mieliśmy dostęp tak jak każdy obywatel do publikowanych w KRS-ie sprawozdań rocznych – tłumaczy Łukasz Syska.
Z dokumentów tych wynika, że 2025 rok został ukończony przez MPK z ok. 5-milionowym zyskiem. Jednocześnie Monika Gębska, członek zarządu przewoźnika oceniła stan spółki jako dobry.
– Mówię globalnie o całości. Zresztą spółka wielokrotnie informowała jakie posiada zasoby i miasto o tym również wie – dodała Monika Gębska.
Brak szerszych informacji argumentowano trwającym obecnie przetargiem. Jak ocenia przewodniczący klubu radnych Koalicji Obywatelskiej Michał Piasecki, w takim wypadku należało odsunąć w czasie dzisiejszą dyskusję.
– Rozumiem, że władze spółki nie mogą o tym powiedzieć, więc trochę nie wiem, dlaczego dzisiaj, w trakcie przetargu, o tym rozmawiamy. My wszyscy jako radni, którzy reprezentują miasto, czyli mniejszościowego udziałowca, kibicujemy MPK, żeby złożyło jak najlepszą ofertę i dalej świadczyło te usługi. Dlatego dopytywałem, czy w ogóle ją złoży, bo były takie sytuacje w ostatnich latach, że nie składało ofert – mówi Michał Piasecki.
Wszyscy obecni radni pozytywnie odnieśli się też do propozycji powołania komisji doraźnej, która zajmie się kontrolą Zarządu Transportu Miejskiego i działań gminy, jako mniejszościowego udziałowca MPK. Według radnego PiS, Marcina Stępniewskiego, który został jednym z jej członków, pozwoli to w szerszej perspektywie ocenić działanie komunikacji publicznej w stolicy regionu.
– Jednocześnie może uda się być mediatorem pomiędzy miastem a MPK. Tak, żeby ta współpraca wróciła na właściwe tory. Ewidentnie od kilku lat nie ma dobrej chemii pomiędzy miastem a MPK.
Do pracy w komisji doraźnej zgłosił się Jarosław Karyś z PiS, Wiktor Pytlak z Koalicji Obywatelskiej, przewodniczący Maciej Jakubczyk oraz radny niezrzeszony Dariusz Gacek.










