W przeddzień rozpoczęcia nowego roku szkolnego pod hasłem „Politycy do tablicy” protestowali nauczyciele. Ogólnopolską manifestację zorganizował Związek Nauczycielstwa Polskiego. Przed siedzibą premiera domagali się od rządu m.in. powiązania płac nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce, 15-proc. podwyżki wynagrodzeń w 2027 r., a nie waloryzacji płac na poziomie 3 proc.
Poseł Koalicji Obywatelskiej Lucjan Pietrzczyk, który z zawodu jest nauczycielem powiedział na antenie Radia Kielce, że rząd cały czas ma na względzie dobro nauczycieli. Przypomniał, że wprowadzona już została 30 procentowa podwyżka wyrównującą straty związane z inflacją. Zwrócił też uwagę na inne wydatki budżetu państwa.
– Sprawy związane z podwyżkami boleśnie nam weryfikują wydatki na dwie wiodące sfery, czyli obronność oraz ochronę zdrowia. Będę się jednak upierał, że to, co rozpoczęliśmy na początku rządów koalicji 15 października, czyli żeby powiązanie płacy nauczycieli ze średnią krajową zrealizować do końca kadencji – deklaruje parlamentarzysta.
Lucjan Pietrzczyk zwrócił też uwagę na wprowadzaną reformę edukacji „Kompas jutra”, która ma zmienić polskie szkoły.
– To przede wszystkim więcej praktyki i pracy projektowej, ocenianie poprzez wskazywanie drogi, a nie tylko stawianie stopni od jedynki do szóstki. To także edukacja zdrowotna, obywatelska i cyfrowa oraz zakaz używania telefonów komórkowych i większa autonomia nauczyciela. Najważniejsze jednak, że szkoła ma przygotowywać do tego, co nadchodzi. Jest to reforma, która znacznie wybiega w przód i oby nam się udało – mówi parlamentarzysta.
We wtorek (1 września) nowy rok szkolny rozpoczyna 4,8 mln uczniów oraz 715 tys. nauczycieli.










