Świętokrzyskie już piąty miesiąc z rzędu znajduje się na liście województw, w których obowiązuje stan zagrożenia hydrogeologicznego. Jest ono związane z prognozowanym występowaniem niżówki hydrogenologicznej, czyli długotrwałym obniżeniem poziomu wód podziemnych poniżej wartości ostrzegawczych.
Ostrzeżenie Państwowego Instytutu Geologicznego obowiązuje od 1 do 30 września.
Prof. Tomasz Kalicki, kierownik Zespołu Laboratoriów Geomorfologiczno-Hydrologicznych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach wyjaśnia, że chodzi o bardzo niski poziom wód podziemnych, z których korzystamy.
– Bierze się ono stąd, że zasilanie wód podziemnych, czyli m.in. opady są niższe, niż byśmy się mogli spodziewać. Jednocześnie trzeba wziąć pod uwagę, że zwiększa się parowanie, tymczasem my w dalszym ciągu korzystamy z tych wód. Popyt przewyższa podaż – wyjaśnia.
Ekspert podkreśla, że sytuacja w województwie świętokrzyskim na tle innych regionów nie jest w najgorsza.
– Tutaj opady są nieco większe, co jest związane z wysokością terenu – podkreśla.
Niżówka może skutkować utrudnieniami w zaopatrzeniu w wodę. Prof. Tomasz Kalicki wyjaśnia, że jeśli wód jest coraz mniej to strumienie mogą zacząć wysychać, podobnie jak przydomowe studnie.
– Niby wiele się nie zmienia, bo na wsiach stosunkowo niewielka liczba ludzi korzysta ze studni. Na dłuższą metę, jeśli sobie wyobrazimy, że przestaną być zasilane również zbiorniki głębokie, to grozi nam stepowienie, czyli zacznie najnormalniej w świecie brakować wody – zaznacza.
Stan zagrożenia hydrogeologicznego obowiązuje w 15 województwach. Wyjątkiem jest warmińsko-mazurskie.










