Ponad 6 milionów euro wydała w letnim oknie transferowym Korona Kielce na wzmocnienie ofensywy. Do drużyny Jacka Zielińskiego dołączył Patrik Hellebrand – czeski pomocnik sprowadzony za 1,7 mln euro z Górnika Zabrze i to był klubowy finansowy rekord. Dołączyli również Ariel Mosór Ondřej Lingr, Norbert Barczak, Morgan Faßbender, Kamil Omena, Michael Ameyaw i Kamil Jakubczyk.
Łukasz Maciejczyk, właściciel Korony Kielce powiedział na antenie Radia Kielce, że są to wzmocnienia, które dają realną szansę o walczenie w każdym meczu o trzy punkty. Jednak dalekosiężnego celu drużyny nie chciał zdradzić.
– Taki cel jest postawiony, bo zarówno z trenerem Zielińskim, jak i z radą drużyny odbyliśmy spotkanie z dyrektorem Pawłem Golańskim. Drużyna wie o co gra, trener też wie o co gra. Na wszystkich pozycjach mamy bardzo dobrych zmienników, którzy predysponują do tego, żeby walczyć o pierwszy plac, więc jest to drużyna kompletna – mówił.
Gość Radia Kielce wyraził też nadzieję na grę w europejskich pucharach w tym sezonie. Podkreślił też dużą rolę kapitana drużyny i napastnika – Mariusza Stępińskiego.
– W opinii publicznej pojawiają się głosy, że Korona Kielce ściągnęła zawodników na wszystkie pozycje, ale nie ściągnęliśmy typowej dziewiątki. My tą typową dziewiątkę mamy. Osoba Mariusza Stępińskiego jest niekwestionowanym liderem, jeżeli chodzi o ten pierwszy plac. Strzelił sześć bramek. Czy mógł strzelić więcej? Oczywiście mógł. Natomiast w naszej strategii wpisuje się idealnie. Chcieliśmy ściągnąć Benjamina Kalmana, ale zbyt wysokie oczekiwania Hanoweru nie pozwoliły nam na to. Szukaliśmy zawodnika, który swoją grą wspomoże Mariusza Stępińskiego, ale nie zastąpi, więc tutaj Mariusz Stępiński jest dla nas numerem jeden – dodał.
Łukasz Maciejczyk zapytany o to, czy jest zadowolony z dotychczasowych osiągnięć Korony odpowiedział, że jest to dobra baza do zaatakowania.
– Na pewno chcieliśmy więcej, bo to jest naturalne. Natomiast musimy zwrócić uwagę, że ta drużyna w ostatnich tygodniach, miesiącach tak naprawdę budowała się. I ci zawodnicy potrzebowali chwilę czasu, żeby ze sobą potrenować, zgrać się. Ta przerwa reprezentacyjna mam nadzieję, że będzie im służyła do tego, że po tej przerwie będziemy jeszcze mocniejsi – mówił.
Gość Radia Kielce wyraził też nadzieję na to, że 2 maja żółto-czerwoni zagrają na Stadionie Narodowym w finale Pucharu Polski.
– Byłoby to spełnienie mojego marzenia. Dla mnie i chyba dla wszystkich kibiców Korony Kielce ten puchar jest bardzo ważny. Mamy niedosyt sprzed lat wielu, gdzie nie udało nam się go podnieść, więc myślę, że róbmy wszystko, żeby realnie udało się 2 maja zameldować na Stadionie Narodowym – dodał.
Na koniec Łukasz Maciejczyk zaprosił na mecz charytatywny, który odbędzie się w sobotę (26 września) o godz. 14.00 na stadionie Exbud Areny. Korona Kielce zmierzy się z ekipą Remonty TV. Sportową rywalizację poprzedzi rodzinny piknik, który w godzinach 10.00-14.00 odbywał się będzie na boisku przy Exbud Arenie.









