Tradycyjne, ręcznie robione zabawki ludowe mogą wkrótce bezpowrotnie zniknąć. Obecnie w naszym regionie wykonuje je tylko jeden rzemieślnik. Muzeum Wsi Kieleckiej i młodzież z „Plastyka” chcą ocalić unikatowe rzemiosło.
Jak zauważa Małgorzata Krzywda kierownik Parku Etnograficznego w Tokarni tradycyjne zabawki cieszą się dużym zainteresowaniem wśród turystów i stanowią wartościową alternatywę dla zabawek sprowadzanych z Chin.
– W Parku Etnograficznym w Tokarni od tego roku mamy te zabawki w ofercie. Świetnie się sprzedają, turyści bardzo chętnie je kupują i o nie pytają. Przypominają nam czasy dzieciństwa – to są zabawki oryginalne, z duszą, które przypominają o tradycji polskiej wsi – mówi Małgorzata Krzywda.
W naszym regionie zabawki wykonuje tylko jeden mistrz, artysta Włodzimierz Ciszek. Jak sam przyznaje– praca przy drewnianych rękodziełach jest żmudna, wymaga cierpliwości i ciągłego dostosowywania się do zmieniających się czasów.
– Zajmuję się tym około 40 lat i jestem ostatnim twórcą ludowym w naszym regionie. Najwięcej pracy jest przy malowaniu i dekoracji – to jest taka żmudna praca, przy której trzeba siedzieć i siedzieć. Moje ulubione zabawki to chyba konie, robię je w różnych wersjach. Dawniej do zrobienia grzywy używało się króliczego futerka, a na ogony końskiego włosia – teraz wykorzystuję naturalny sznurek, bo koni na wsiach już nie ma. Mam nadzieję, że dzięki temu projektowi, które proponuje Muzeum Wsi Kieleckiej ta sztuka nie zaginie – dodaje Włodzimierz Ciszek.
Lokalne zabawkarstwo ośrodka Łączna-Ostojów trafiło na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego, jednak brak sukcesorów stawia jego przyszłość pod znakiem zapytania. Odpowiedzią na ten problem ma być stworzenie tzw. depozytariusza instytucjonalnego – mówi dr Krzysztof Karbownik kierownik Działu Etnografii Muzeum Wsi Kieleckiej.
– Chcemy przeprowadzić cykl ośmiu spotkań warsztatowych, które będą łączyły teorię i praktykę, podczas których uczniowie Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych oraz pracownicy muzeum będą uczyli się wykonywać tradycyjne zabawki. Postaramy się też wprowadzić ducha współczesności w te zabawki, bo tylko ten sposób pozwoli na przetrwanie tego dziedzictwa – mówi dr Krzysztof Karbownik.
Gotowość młodzieży do przejęcia tradycji potwierdza Maria Kowalczyk, dyrektor Zespołu Państwowych Szkół Plastycznych w Kielcach.
– Nasza młodzież jest bardzo dobrze przygotowana do podjęcia takich wyzwań – zarówno jeśli chodzi o umiejętności, jak i pracę z materiałem, bo na co dzień część z nich pracuje w drewnie. Dla młodych ludzi najważniejsza jest idea i przekonanie do realizacji. Jest bardzo dobry odzew ze strony nauczycieli i uczniów, którzy chętnie będą uczestniczyć w tych działaniach.
Inicjatywa zorganizowana w ramach 50-lecia Muzeum Wsi Kieleckiej „Zabawkę przekaż dalej!” uzyskała dofinansowanie Narodowego Instytutu Dziedzictwa w ramach programu „Niematerialne – przekaż dalej 2026”. Zwieńczeniem warsztatów będzie powystawowa prezentacja prac młodzieży oraz odsłonięcie specjalnej zabawki-niespodzianki, wzorowanej na projektach z okresu międzywojennego.










