Żołnierze wystąpili na jednej scenie z gwiazdami polskiej estrady. Koncert Galowy Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego w Amfiteatrze Kadzielnia zwieńczył w Kielcach trzydniowe wydarzenie pod nazwą Army Days.
Wystąpili m.in. Doda, Patrycja Markowska, Grubson i Kamil Bednarek. Dyrektor Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego pułkownik Mariusz Dziubek przyznał, że współpraca z nimi wymagała wiele przygotowań.
– To były wielogodzinne próby, aranżacje, zgrywanie poszczególnych sekcji, zgrywanie z gwiazdami, ze śpiewakami, z tańcem. To jest nasza codzienność, tak naprawdę. Instytucja, jaką jest Reprezentacyjny Zespół Artystyczny Wojska Polskiego to jedyna taka instytucja artystyczna w Wojsku Polskim skupiająca tancerzy, chór, orkiestry, balet, solistów. Były to piękne chwile. Takie chwile jak te nie zdarzają się zbyt często – jak zaśpiewał Kamil Bednarek. Mogliśmy też usłyszeć „Dni, których nie znamy” czy „Biały krzyż” w wykonaniu Piotra Cugowskiego. Wybrzmiała też znana w całej Europie „belgijka”, czyli taniec, ale w naszej żołnierskiej odsłonie – wymieniał.
Na scenie zaprezentował się m.in. młodszy chorąży Sebastian Smędra. Jak przyznał, dla niego Święto Wojsk Lądowych wcale nie jest okazją do wytchnienia, ale czasem ciężkiej pracy.
– Przy okazji takich świąt żołnierze, szczególnie artyści, a ja jestem artystą w wojsku, mamy najwięcej pracy. To są imprezy typu 15 sierpnia, Święto Wojsk Lądowych czy 11 listopada. Żeby umilić czas świętowania innym ludziom czy żołnierzom sami musimy pracować – dodał.
Niedzielny koncert zgromadził na Kadzielni prawdziwe tłumy. Pani Dorota była nim zachwycona.
– Największe wrażenie zrobiła na mnie Doda śpiewając „Rotę”, ale generalnie wszyscy wykonawcy dali z siebie wszystko. Orkiestra wojskowa – naprawdę super. Fajnie, gdyby taki koncert był powtarzany co roku. Chętnie bym przyszła i myślę, że wiele innych osób także – mówiła.
Finałowy koncert chwalił także podsekretarz stanu Paweł Bejda.
– Poprzez ten koncert możemy podziękować wszystkim żołnierzom Wojska Polskiego i ich rodzinom, bo to oni narażają swoje życie i zdrowie, żeby bronić naszej ojczyzny – mówił.
Spotkanie w Amfiteatrze Kadzielnia było także okazją do podsumowania całego minionego tygodnia w stolicy Świętokrzyskiego. Weekendowy piknik pod hasłem Army Days poprzedziły bowiem kilkudniowe targi zbrojeniowe w kieleckim ośrodku wystawienniczym. Paweł Bejda podkreślił, że podczas MSPO Polska pokazała to, co najlepsze.
– Nasze zakłady zbrojeniowe pokazały najnowszy sprzęt, który produkowany jest na terenie Polski. Jednocześnie też mogli państwo zobaczyć ten sprzęt (w ramach Army Days – przyp. red.), porozmawiać z żołnierzami, bo bezpieczeństwa ojczyzny nie buduje się tylko na poligonach albo za biurkiem ministerstw. Bezpieczeństwo państwa polskiego buduje się między innymi w Kielcach, wśród mieszkańców województwa świętokrzyskiego – podkreślił.
Paweł Bejda dodał, że wydarzenie połączyło oficjalne obchody 30. rocznicy ustanowienia Święta Wojsk Lądowych z Festiwalem Artystycznym Wojska Polskiego. Zaznaczył, że to właśnie Wojska Lądowe stanowią najliczniejszy rodzaj polskich sił zbrojnych.
Do Kielc przyjechał także wiceszef MON-u Stanisław Wziątek, który w rozmowie z Radiem Kielce odniósł się do wydarzeń z niedzielnego (13.09.) poranka, kiedy nasze lotnictwo ponownie poderwało myśliwce, w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę. Podkreślił, że Polska robi wszystko, żeby być przygotowana na każdy atak, a nasze zdolności z miesiąca na miesiąc wzrastają.
– Oprócz ataków, które są bardzo widoczne i bardzo intensywne na terytorium Ukrainy, to my na terytorium naszego kraju obserwujemy wiele różnego rodzaju incydentów – zarówno tych w cyberprzestrzeni, aktów sabotażu, jak i aktów typowej dywersji. Oprócz zrywania kabli w Morzu Bałtyckim, zagłuszania sygnałów GPS, jest naruszanie przestrzeni powietrznej, więc sygnałów o tym, że jest niebezpiecznie, mamy bardzo dużo – zauważył.
Polska skupia się na zwalczaniu tych zagrożeń, czyli reagowaniu na drony i różnego rodzaju zagrożenia z powietrza. Wiceminister przypomniał, że uruchomiono program SAN, aby zwiększyć możliwości obrony szczególnie nad Polską Wschodnią.
– To program, który pozwoli nie tylko zagłuszać sygnały GPS, ale po prostu ofensywnie zwalczać te drony. Oprócz tego, musimy mieć swoje własne zdolności, a więc nie tylko kupić drony na zewnątrz, ale wyprodukować, przejmując nowe technologie, które pozwolą nam na to, abyśmy w głąb terytorium przeciwnika mogli razić swoimi narzędziami – zarówno rakietami, jak i dronami dalekiego zasięgu – wyjaśnił.
Stanisław Wziątek dodał, że Polska musi się także dozbrajać poprzez zakupy w innych krajach ze względu na to, że nie posiada jeszcze niektórych technologii do własnej produkcji. To m.in. rakiety Patriot do zwalczania rakiet manewrowych, balistycznych kupowane od Stanów Zjednoczonych. Od USA kupujemy również śmigłowce Apache AH-64. Polska inwestuje również w okręty podwodne.
Wiceminister MON-u podkreślił też, że ostatnie targi zbrojeniowe w Kielcach były rekordowe. Zaznaczył, że obfitowały w nowoczesne rozwiązania, na których Polsce zależy.
– Nie zależy nam już na broni o charakterze klasycznym, bo tutaj jesteśmy nasyceni, mamy własne produkcje typu kraby, czołg. Natomiast bardzo potrzebujemy działań w kosmosie, obrazowania ziemi, widzenia zagrożeń z daleka – czyli w zakresie obrony cyberprzestrzeni. Wszystko to, co wiąże się z przygotowaniem wojsk medycznych i z pozyskaniem nowych technologii do produkcji dronów. Nie tylko chodzi o zakup dronów, bo to, co teraz jest nowoczesne, za trzy miesiące już może być przestarzałe. Natomiast my musimy pozyskiwać technologię, zdolności przemysłu, żeby szybko uzupełniać te braki i rozwijać produkty. Takie propozycje na MSPO padały – zakończył.
Przedłużeniem MSPO było weekendowe wydarzenie Army Days, które po raz pierwszy zorganizowano Kielcach. Ideą wydarzenia było wyjście poza zamkniętą formułę targów i pokazanie, że obronność nie jest sprawą odległą ani zarezerwowaną wyłącznie dla specjalistów. Mieszkańcy regionu mogli zobaczyć sprzęt, jakim na co dzień posługuje się polska armia, a koncert galowy pokazał, że żołnierze także mają artystyczne dusze. Organizacja Army Days i koncertu to ciekawe wydarzenia, z których warto było skorzystać – ocenił pan Krzysztof.
– To dobry czas, żeby ludzie zobaczyli jak wygląda wojsko i okazja, by zachęcić młodych do wstąpienia w jego szeregi. To też możliwość dla mieszkańców, żeby się troszeczkę rozerwać i spędzić inaczej wolny czas. Na koniec finałowy koncert, bardzo ciekawy. Ja przynajmniej jestem fanem takich orkiestr reprezentacyjnych, tym bardziej Wojska Polskiego jeszcze nie widziałem – dodał.
Retransmisja koncertu odbędzie się w sobotę, 19 września w TVP1 o godzinie 17.35.










