Czy Kielce, wzorem m.in. Krakowa, Gdańska czy Opola zostaną podzielone na dzielnice? Wśród części radnych znów wraca pomysł wprowadzenia w stolicy regionu nowych jednostek administracyjnych. Inicjatorzy chcą jednak, w pierwszej kolejności, zapytać o zdanie mieszkańców.
Zwolennikiem dodatkowego podziału miasta jest radny Wiktor Pytlak. Reprezentant Koalicji Obywatelskiej chce, żeby na czwartkowej (17 września) sesji rady miasta wprowadzony został punkt dotyczący możliwości przeprowadzenia konsultacji społecznych w tej sprawie.
– Te konsultacje pomogą też w tym, żebyśmy rzetelnie porozmawiali o radach dzielnic. Żeby mieszkańcy wiedzieli jak one tak naprawdę wyglądają. Niestety przez te lata zakłamywania tematu, mają oni jedynie obraz Warszawy. Natomiast takie rady pomocnicze nie wiążą się z burmistrzem dzielnicy, z nowym urzędem, dietami i przyrostem administracji. To jest w formie ciała doradczego, które może opiniować, natomiast nie musi – tłumaczy Wiktor Pytlak.
Zwrócenie się do mieszkańców z prośbą o opinię na ten temat popiera prezydent Kielc, Agata Wojda. Podkreśla, że dodanie w nowym statucie miasta takiej możliwości nie oznacza automatycznego podziału na dzielnice. Działanie to nie wygeneruje też dodatkowych kosztów dla finansów samorządu.
– Pamiętajmy o tym, że i tak mówimy o budżecie na zadania miejskie, ale w innej formie decydowania o wydatkowaniu tych środków. To kwestia chociażby decydowania przez rady dzielnic o tym, jakie są np. priorytetowe inwestycje drogowe do wykonania w systemie nakładkowym? Które chodniki są najbardziej potrzebne do remontu w ramach konkretnej dzielnicy? – przekonuje Agata Wojda.
Ta argumentacja nie trafia jednak do radnych opozycyjnych. Anna Jaworska-Dąbrowska z Prawa i Sprawiedliwości uważa, że obecnie Kielce mają większe potrzeby niż wytyczanie dzielnic.
– Nie widzę w tym żadnego celu. Przypominam, że historycznie Kielce nie mają takich tradycji – ani gospodarczo, ani społecznie. Nie ma żadnego uzasadnienia dla dzielenia Kielc na dzielnice. Jesteśmy miastem, które zmaga się z bardzo potężnym kryzysem demograficznym i obserwujemy bardzo szybki odpływ mieszkańców – tłumaczy Anna Jaworska-Dąbrowska.
Poza Kielcami, wśród stolic województw, na dzielnice nie zostały podzielone jeszcze tylko Białystok i Olsztyn.










