W meczu 9. kolejki Betclic 3. Ligi Czarni Połaniec przegrali na własnym stadionie w świętokrzyskich derbach z Naprzodem Jędrzejów 2:5 (1:4).
Wynik meczu otworzył w 2 minucie napastnik gospodarzy Sebastian Dzikowski. Jeszcze w pierwszej połowie czterema golami odpowiedzieli przyjezdni. W 5 wyrównał Karol Stanek, a wynik podwyższyli w 31 Jan Jaszczak, w 33 Wiktor Mamroł i w 36 Jakub Kałaska. Czarni odpowiedzieli jeszcze bramką z rzutu karnego Michała Banika w 52 minucie, a wynik meczu ustalił w 84 Emil Plesiński.
– Chcieliśmy bardzo, ale się nie udało. Niestety wysoka porażka i musimy przyjąć to na klatę i szybko wrócić na obrane tory. Absencja Damian Bawora, Dawida Zięby i Igora Kierysa spowodowała, że niektórzy ni udźwignęli wagi derbów. Chcieliśmy bardzo podtrzymać dobrą passę, ale okazuje się, że jeszcze dużo pracy przed nami. Zimny prysznic i mam nadzieję, że to tylko przystanek jednomeczowy i wrócimy do wygrywania – powiedział prezes Czarnych Adrian Gębalski.
– Wynik tego nie pokazuje, ale było to bardzo trudne spotkanie. W pierwszej połowie gospodarze dobrze rozpoczęli mecz, bo szybko zdobyli bramkę, ale nasza odpowiedź była jeszcze szybsza. W tej pierwszej części mieliśmy kilka dogodnych sytuacji i cztery z nich zamieniliśmy na gole. Na początku drugiej połowy dwa rzuty karne Czarnych, ale na szczęście tylko jeden wykorzystany. Daliśmy się zepchnąć do obrony, ale przetrzymaliśmy do końca strzelając jeszcze jedną bramkę i cieszymy się z trzech punktów – stwierdził szkoleniowiec Naprzodu Łukasz Cabaj.
O kolejne ligowe punkty świętokrzyskie zespoły zagrają już za tydzień. Czarni na wyjeździe z rezerwami Wisły Kraków, a Naprzód na własnym stadionie z AKS 1947 Busko Zdrój.










