Świętokrzyscy grzybiarze raczej nie zaliczą tego sezonu do udanych, co potwierdza Sebastian Nowaczkiewicz z Nadleśnictwa Zagnańsk.
– Niestety susza jaka panowała od wiosny daje się teraz we znaki, więc musimy troszkę pewnie poczekać, żeby grzyby zaczęły się pojawiać. Wysokie temperatury miały wpływ na to, jak grzybnia się rozwijała i była przechowywania w ściółce, zanim się odrodzi potrzeba trochę czasu i wilgoci. W mojej opinii raczej nie ma się co spodziewać ogromnego wysypu, tak jak bywało to w poprzednich latach. Pod względem grzybowym będzie to raczej bardzo słaby rok i bez urodzaju – prognozuje.
Sebastian Nowaczkiewicz dodaje, że nowe owocniki pojawiają się w ciągu 2-3 dni od obfitych opadów, a do ich wzrostu przyczyniają się konkretne warunki.
– Grzyby jadalne, które zbieramy są grzybami, które współpracują z różnymi gatunkami drzew. Więc podstawowa kwestia, to jest las i odpowiednie gatunki drzew. Ponadto do prawidłowego rozwoju grzybni nieodzowna jest odpowiednia wilgoć oraz temperatura. Jeżeli będzie za sucho, to grzyby się nie będą rozwijać, temperatura poniżej zera też hamuje ich wzrost – tłumaczy.
Jakie grzyby można obecnie spotkać w regionie świętokrzyskim?
– Dostajemy sygnały, że złotoborowik wysmukły, zwany amerykańskim się pojawia oraz borowik szlachetny, na którego każdy czeka. To jest ta pora, kiedy powinien się pojawiać. Jeszcze jest za wcześnie natomiast na rydze, pewnie będą dopiero w październiku. Zaczynają się natomiast opieńki i mamy nadzieję, że niebawem się wysypią i chociaż tych grzybów będzie można trochę nazbierać – dodaje.
W Świętokrzyskiem, w grzyby obfitują zwykle lasy wokół Zagnańska, Suchedniowa, a także w okolicach Jędrzejowa, Małogoszcza i Daleszyc.










