Ponad 120 mln zł więcej wpływów z tytułu podatku dochodowego i subwencji ogólnej niż obecnie może trafić do Kielc w kolejnym roku. Tak przewiduje projekt ustawy budżetowej, przygotowanej przez rząd. W sumie stolica województwa świętokrzyskiego w 2027 roku ma otrzymać ponad 1 mld 460 mln zł ze środków centralnych.
Największą część tej kwoty – ponad 2/3 – stanowią wpływy z podatku dochodowego od osób fizycznych. O ok. 6 mln zł więcej niż przed rokiem, czyli ponad 65 mln zł, Kielce pozyskają z tytułu udziału w podatku CIT. O prawie 60 mln zł zaś wzrosnąć ma też subwencja ogólna, której wysokość ustalono na ponad 410 mln zł.
Kieleccy radni pozytywnie oceniają propozycję rządu ws. podziału środków dla jednostek samorządu terytorialnego. Reprezentujący klub Prawo i Sprawiedliwość, Piotr Kisiel wskazuje, że miasto te pieniądze mogłoby, choć w części, przeznaczyć na inwestycje.
– Jeżeli taki wpływ się pojawi, to myślę, że kwestia dozbrajania terenów inwestycyjnych, która jest w ostatnim czasie omawiana, zdecydowanie przyspieszy. Warto też temu nadać impuls, bo jesteśmy miastem wojewódzkim i niewątpliwie może to sprzyjać rozwojowi – uważa Piotr Kisiel.
Z optymizmem, ale nieco bardziej umiarkowanym, do planów budżetowych na 2027 rok podchodzi radny Wiktor Pytlak z Koalicji Obywatelskiej. Jego zdaniem, choć kwota dodatkowych wpływów jest znacząca, nie przyczyni się zbytnio do poprawy sytuacji finansowej miasta.
– Z punktu widzenia samorządów możemy cieszyć się, że z roku na rok wzrasta przewidywalność dochodów oraz że te wpływy są wyższe. Pamiętajmy jednak o tym, że cieszymy się, że udział w zyskach dla samorządu wzrasta, natomiast też wzrastają wynagrodzenie minimalne oraz inne wynagrodzenia w sektorze publicznym – przekonuje Wiktor Pytlak.
Podobnie sprawę komentuje prezydent Kielc. Agata Wojda tłumaczy, że pieniądze zostaną przeznaczone na planowane wydatki, w szczególności związane z edukacją i pensjami dla nauczycieli oraz administracją.
– To są środki, które przeznaczymy na bieżące funkcjonowanie miasta, które jak wiemy nie maleją, tylko rosną. Dla nas to proporcjonalny wzrost wpływów związany ze wzrostem wydatków. Oczywiście to dobra informacja, że tych środków będzie więcej, natomiast one będą przeznaczone na rosnące koszty miasta – mówi Agata Wojda.
Zgodnie z przepisami ostateczny projekt ustawy budżetowej trafi do Sejmu do końca września. W październiku ma odbyć się jego pierwsze czytanie, zaś uchwalenie tradycyjnie zaplanowano na grudzień.










