W 10. kolejce Betclic 3. Ligi piłkarze Moravii Kopalnia Morawica zremisowali na własnym stadionie z JKS 1909 Jarosław 2:2 (0:0).
Prowadzenie dla gospodarzy zdobył w 57 min. Jakub Rybus skutecznie wykonując rzut karny podyktowany za faul na Maćku Żądle. Niestety, później dwie bramki zdobył zespół z Podkarpacia. Najpierw w 70 min, na 1:1 trafił Kolumbijczyk Jean Franco Sarmiento, a pięć minut przed końcem gola na 2:1 strzelił Roman Mirosznyk. Moravia odpowiedziała w doliczonym czasie gry świetnym strzałem Macieja Żądły i było 2:2. Na zwycięską bramkę zabrakło czasu. Gospodarze tym samym zakończyli swoją niechlubną serię pięciu porażek z rzędu.
– Na pewno nie jesteśmy zadowoleni z tego remisu, zwłaszcza, że przez ten cały mecz mieliśmy więcej z gry. I to, co nam się przytrafia w tych meczach ostatnich, że tracimy bramki w końcówkach generalnie. Czy to pierwszej połowy, czy drugiej, dzisiaj też się to zdarzyło. Natomiast wyciągnęliśmy wnioski i udało nam się zremisować. Dlatego szanujemy ten punkt i walczymy w kolejnych meczach, żeby tylko się utrzymać – podsumował w rozmowie z Radiem Kielce bramkarz i kapitan Moravii Szymon Pietras.
– Nieważne kto strzela bramki, nieważne kto asystuje, ważne żeby drużyna wygrywała. Dzisiaj mamy remis. Fajny prognostyk przed następnymi meczami, że udało nam się przełamać tę złą passę, pięciu porażek z rzędu, ale wolałbym na pewno zdobyć trzy punkty niż strzelać bramkę czy zanotować asystę – powiedział napastnik gospodarzy, autor gola na 2:2 Maciej Żądło.
Moravia grała z JKS Jarosław prowadzona przez dotychczasowego trenera Sebastiana Dobrodzieja, który był asystentem zdymisjowanego w minioną środę Marcina Kołodziejczyka. Jak się nieoficjalnie dowiedziało Radio Kielce nazwisko nowego szkoleniowca ma zostać ogłoszone w najbliższy poniedziałek po podpisaniu umowy.
W 11. kolejce Betclic 3. Ligi piłkarze Moravii zmierzą się na wyjeździe z Sokołem Kolbuszowa Dolna.










