Czy Kielce powiększą swoje granice? Część miejskich radnych uważa, że jest to konieczne z uwagi na możliwość zwiększenia potencjału gospodarczego stolicy regionu.
Inaczej sprawę oceniają włodarze samorządów okalających miasto. W ich opinii rajcy z Kielc zamiast myśleć o anektowaniu ościennych gmin powinni skupić się na współpracy i szukaniu rozwiązań, które przyniosą korzyść kielczanom i ich sąsiadom.
Temat pojawi się na najbliższej sesji w czwartek, 15 października. Inicjatorami dyskusji są radni opozycji – klub Prawo i Sprawiedliwość oraz Maciej Jakubczyk, przewodniczący rady miasta. Włodarze samorządów, których Radio Kielce zapytało o pomysł poszerzenia granic kosztem sąsiadów zgodnie uważają, że to zły kierunek
– Wydaje się, że takie pomysły wynikają z kompleksów rady miejskiej w Kielcach – komentuje Marian Buras. Burmistrz Morawicy podkreśla, że w zakresie ustalania granic samorządów kluczowy jest głos mieszkańców poszczególnych miejscowości. Jednocześnie jest zdania, że podstawą dla rozwoju Kielc powinna być współpraca, a nie anektowanie terytoriów sąsiednich gmin.
– Nic nie stoi na przeszkodzie aby rada miejska w Kielcach wyrażała takie chęci. My też możemy stwierdzić, że chcemy przełączyć do Morawicy np. Posłowice czy część Dymin. W przeszłości ponad 70 proc. mieszkańców Dymin opowiedziało się za przyłączeniem do Morawicy. Niestety, wtedy miasto Kielce zastosowało obstrukcje i nie wyraziło na to zgody – i dodaje, że duże miasta jak Poznań, Wrocław, czy Kraków nie decydują się na wcielanie terenów swoich sąsiadów.
– Pamiętajmy, że największe wpływy do budżetu wbrew pozorom nie pochodzą od firm, a z podatków płaconych przez mieszkańców. Ci mogą wygodnie mieszkać w dużym mieście i dojeżdżać do pracy w okolicznych gminach. To rodzi same korzyści – wygodne życie w atrakcyjnym miejscu i jednocześnie sprawny dojazd do pracy – argumentuje.
– Jako wspólnota samorządowa Miedzianej Góry mówimy stanowcze nie takim pomysłom – deklaruje Damian Sławski. Wójt Miedzianej Góry przypomina, że pomysł poszerzenia granic Kielc mimo, że nie jest nowy to stale wzbudza duże emocje w lokalnej w społeczności.
– Od kilkunastu lat realizujemy szereg inwestycji na terenie mniejszych i większych sołectw. Inwestowaliśmy w nie i dlatego dzisiaj nie widzimy możliwości, by stały się częścią Kielc. Mieszkańcy Miedzianej Góry nie chcą zmieniać adresu zamieszkania. Chcą za to korzystać z oferowanych przez gminę usług, dobrej jakości szkół, przedszkoli, instytucji kultury, ochrony zdrowia i sportu. Wszystko to mamy. Dlatego będziemy mocno walczyli aby tego typu pomysły nigdy nie doszły do skutku – zapewnia.
Również Terasa Jakubowska, burmistrz Piekoszowa uważa, że powiększenie obszaru miasta kosztem przygranicznych terenów sąsiednich gmin jest nieakceptowalne.
– Musimy w pierwszej kolejności dbać o naszą małą ojczyznę. To są nasze tereny inwestycyjne, które chcemy rozwijać. Chcemy tworzyć miejsca pracy, dzięki którym zatrzymamy u nas młodych ludzi – dodaje.
– Nikt ze mną na ten temat nie rozmawiał. Za to wciąż dyskutujemy o współpracy w ramach Kieleckiego Obszaru Funkcjonalnego – zauważa Tomasz Lato. Wójt Masłowa przekonuje, że właśnie na tej płaszczyźnie powinno upatrywać się możliwości rozwoju Kielc i sąsiednich samorządów.
– Jest to doskonały obszar do rozwoju gospodarczego w obrębie miasta wojewódzkiego i ościennych gmin. Jakbyśmy podsumowali ilość wykonany inwestycji dla wspólnego dobra, czy to w zakresie poprawy komunikacji, turystyki czy z innych ważnych działań to, to jest ta przestrzeń. Gmina Masłów ma ustalone granice, a jej mieszkańcy mocno się z nią utożsamiają. Dlatego stoję na stanowisku, że jakakolwiek ich zmiana nie jest możliwa – mówi Tomasz Lato.
Wspomniany Kielecki Obszar Funkcjonalny istnieje od ponad 10 lat. Jak informowaliśmy w ramach porozumienia Kielce wspólnie z gminą Chęciny, Chmielnik, Daleszyce, Górno, Masłów, Miedziana Góra, Morawica, Piekoszów, Sitkówka-Nowiny, Strawczyn i Zagnańsk zrealizowały prawie 150 projektów o wartości ponad 370 mln zł.
Kielce graniczą obecnie z gminą Piekoszów, Nowiny, Morawica, Daleszyce, Górno, Masłów, i Miedziana Góra.










