Ondřej Lingr po rocznej przerwie wrócił do reprezentacji Czech. Piłkarz Korony Kielce wystąpił w trzech spotkaniach Ligi Narodów UEFA.
Urodzony w Havířovie zawodnik zagrał z Hiszpanią i dwukrotnie z Anglią.
– Nie spodziewałem się, że zagram w trzech meczach. Jestem bardzo szczęśliwy, że miałem taką okazję. To wielkie wydarzenie – grać na Wembley czy przeciwko Hiszpanii. To najtrudniejsi przeciwnicy, z jakimi można się zmierzyć: mistrzowie świata – Hiszpanie oraz Anglia, która jest w czołowej trójce na świecie. To były bardzo trudne spotkania, ale jednocześnie wspaniałe przeżycie. Cieszę się, że dostałem szansę – powiedział 28–letni pomocnik.
Wychowanek MFK Havířov za swoje występy zebrał wysokie noty i uważa, że wykorzystał szansę, którą dał mu hiszpański szkoleniowiec drużyny narodowej Santi Denia.
– W pierwszym meczu byłem jeszcze na trybunach, ale kiedy już wszedłem, zagrałem dobrze i udowodniłem sobie, że jestem doświadczonym piłkarzem. Mam przecież na koncie wiele występów w reprezentacji. Pokazałem na co mnie stać, zwłaszcza że graliśmy w dziesiątkę przeciwko Anglii. Trener wpuścił mnie na boisko, żebym pomógł drużynie. Dałem radę, a w kolejnych dwóch meczach wyszedłem już w podstawowej jedenastce. Jestem z tego powodu ogromnie szczęśliwy. Mówiłem już w szatni, że to świetna sprawa, że zawodnik Korony gra na Wembley – podkreślił.
Ondřej Lingr uważa, że powołanie do kadry jest spowodowane jego przejście latem z amerykańskiego Houston Dynamo FC do Korony Kielce.
– Jestem w stu procentach przekonany, że to z tego powodu. W kuluarach słyszy się, że nie wszyscy cenią ligę MLS, dlatego jestem bardzo wdzięczny Koronie. Doceniam, że na mnie postawili – to zasługa mojej ciężkiej pracy, ale przede wszystkim dziękuję klubowi: kolegom z drużyny, trenerom i całemu sztabowi. To dzięki nim wróciłem do reprezentacji narodowej. Bardzo się z tego cieszę i chcę dać z siebie wszystko w następnym meczu w Szczecinie – zakończył.
Ondřej Lingr wystąpił w tym sezonie w czterech meczach Korony w PKO BP Ekstraklasie. W swoim debiucie z Wisłą Kraków strzelił gola. 28–latek stał się podstawowym zawodnikiem kieleckiego zespołu.










