W kolegiacie w Wiślicy dobiega końca drugi etap konserwacji średniowiecznych malowideł bizantyńsko-ruskich ufundowanych przez króla Władysława Jagiełłę. Przez stulecia ulegały zmianom pod wpływem wilgoci, soli oraz wcześniejszych ingerencji konserwatorskich.
Prace prowadzi krakowska firma ICOS. Jak wyjaśnia Joanna Pietrzyk, konserwatorka dzieł sztuki i członkini zespołu, obecny etap obejmuje restaurację malowideł po przeprowadzonych zabiegach konserwatorskich.
– Celem jest między innymi przywrócenie czytelności ich pierwotnej kolorystyki, która z biegiem czasu uległa zmianom na skutek nawarstwień oraz wcześniejszych interwencji konserwatorskich, które po pierwszej wojnie światowej odbywały się tu kilkukrotnie. Zostały pokryte białym nalotem, który uniemożliwiał odczyt scen – mówi.
Usuwanie zabieleń było procesem żmudnym, trudnym i wymagającym ogromnej ostrożności, aby nie naruszyć oryginalnej warstwy malarskiej.
Prace obejmują również uzupełnianie warstwy malarskiej w celu poprawy czytelności przedstawień. Retusz wykonywany jest za pomocą drobnych kresek, wyłącznie w obrębie przetarć zachowanej warstwy malarskiej i niewielkich ubytków. Nie przewiduje się rekonstrukcji brakujących fragmentów kompozycji. Najważniejsze jest zabezpieczenie oryginalnej substancji malarskiej, która przetrwała sześć stuleci i liczne historyczne zawirowania.
Pierwszy etap prac konserwatorskich zrealizowano w 2024 roku. Objął on południową ścianę prezbiterium, na której efekty restauracji są już widoczne. Obecnie zespół kończy prace w prezbiterium.

Historia konserwacji malowideł sięga okresu po I wojnie światowej, kiedy zabytkowe przedstawienia były poważnie uszkodzone
– Była to bardzo wstępna konserwacja, której celem było przede wszystkim zabezpieczenie malowideł i częściowe ich odsłonięcie. Pamiętajmy, że powstały one na przełomie XIV i XV wieku, a przez kolejne stulecia zostały zakryte. Zmieniła się wówczas aranżacja świątyni i uznano, że malowidła bizantyńsko-ruskie nie pasują do nowego wystroju wnętrza – wyjaśnia Joanna Pietrzyk.
Kolejne prace konserwatorskie prowadzono w latach 60. XX wieku, a następnie w latach 90. Obecne dzięki współpracy konserwatorów z historykami sztuki, w szczególności z dr. Piotrem Grotowskim z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, możliwe jest doprecyzowanie rozpoznań ikonograficznych poszczególnych postaci i scen.
Równolegle inny zespół specjalistów zajmuje się kamiennymi elementami wystroju prezbiterium, w tym epitafiami. Prace obejmują wzmacnianie osłabionych struktur.
Podczas prac przy kamiennych elementach wystroju odnaleziono również niewielką buteleczkę. Rozważane jest ponowne umieszczenie jej w murze w formie kapsuły czasu, być może wraz z informacją pozostawioną przez obecny zespół konserwatorski.
Proboszcz parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Wiślicy, ks. Rafał Nowiński, podkreśla wyjątkową wartość malowideł, których znaczna część zachowała się do dziś. Ma również nadzieję, że prowadzone prace pozwolą jak najlepiej wydobyć walory artystyczne dzieł i zachować je dla przyszłych pokoleń.
– Na zakończenie prac planowana jest prezentacja ich efektów. Myślimy również o spotkaniu z parafianami. Być może w jedną z niedziel zaprosimy ich do kościoła, aby osoby zaangażowane w konserwację mogły opowiedzieć, co było do zrobienia, jakie prace wykonano i co udało się dodatkowo poprawić – mówi ks. Rafał Nowiński.
Zakończenie obecnego etapu prac planowane jest na koniec października 2026 roku.
Malowidła przedstawiają sceny z życia Maryi i Chrystusa, a także postacie świętych, biskupów, pustelników, męczenników i wojowników.















