– Towarzyszą mi duże emocje, ponieważ po dwudziestu latach wracam w miejsce, które znam, ale które bardzo się zmieniło i rozwinęło. To dla mnie szczególny dzień, bo powrót po tylu latach to naprawdę wielka rzecz – powiedział po pierwszym treningu nowy szkoleniowiec piłkarzy Korony Kielce, Robert Kolendowicz.
46–latek zastąpił na stanowisku trenera Jacka Zielińskiego, który w poniedziałek (19 października) został odsunięty od prowadzenia ekstraklasowego zespołu. Urodzony w Poznaniu szkoleniowiec podpisał kontrakt obowiązujący do końca czerwca 2027 z opcją przedłużenia o dwa lata.
W latach 2005–2006 Robert Kolendowicz był związany z kieleckim klubem jako piłkarz. Rozegrał w żółto-czerwonych barwach dziewięć meczów w II lidze oraz dziesięć w Ekstraklasie.
– Korona to klub z dużymi ambicjami. Ja również jestem człowiekiem, który mierzy wysoko. Cieszę się, że spotykamy się w takim momencie. Do dołączenia do tego projektu przekonały mnie wizja oraz chęć zbudowania w Kielcach czegoś fajnego. Ten zespół rośnie i został wzmocniony. Właściciel oraz dyrektor sportowy wykonali bardzo dobrą pracę, aby sprowadzić tak wartościowych zawodników. Stąd też biorą się nasze wysokie aspiracje. Jako trener chcę rozwijać zespół i wygrywać – stwierdził były piłkarz, który w 2007 roku sięgnął z Zagłębiem Lubin po mistrzostwo Polski.
Robert Kolendowicz dotychczas samodzielnie prowadził tylko jedną drużynę. W latach 2024–2025 był trenerem występującej w Ekstraklasie Pogoni Szczecin.
– Nie ma co porównywać jakości składu Korony do Pogoni, którą prowadziłem. Moja przygoda w Szczecinie skończyła się już jakiś czas temu. Spoglądam tylko w przód. Wynik jest bardzo istotny – to z niego na końcu rozliczany jest trener. Na teraz mamy kilka tematów, którymi musimy zająć się już do soboty, aby nasza gra na boisku wyglądała lepiej. Musimy popracować nad defensywą, ponieważ widzieliśmy, że w niektórych momentach były tam bardzo duże rezerwy. Chcę, aby każdy zawodnik był gotowy. Nie ma graczy pierwszej jedenastki – jest zespół, w którym każdy jest ważny. Chcę budować kolektyw, a odpowiedzialność za wynik musi brać na siebie każdy – zakończył szkoleniowiec.
– Zastanawialiśmy się nad kandydaturą trenerów już od jakiegoś czasu, ponieważ musieliśmy być przygotowani na każdy scenariusz. O wyborze zdecydowała rozmowa, którą odbyliśmy z Robertem wspólnie z właścicielem klubu, Łukaszem Maciejczykiem. Jego plan, pomysł na ten zespół oraz nasze oczekiwania idealnie się uzupełniały. Cieszy mnie, że Robert wiedział bardzo dużo na temat Korony. Sezon już trwa, a w takim momencie szuka się trenera, który ma doskonałe rozeznanie w zespole i całej lidze – powiedział dyrektor sportowy Korony, Paweł Golański.
– Wiedzieliśmy, jakiego szkoleniowca szukamy. Wiemy, w jakim systemie Robert czuje się najlepiej – a właśnie w nim gramy od początku tych rozgrywek. Analiza była długa. Jeśli chodzi o kwestię doświadczenia, uważam, że świat należy do odważnych. Dla mnie ważniejsze było to, że Robert od samego początku poczuł ten projekt – dodał Golański.
– Jeśli chodzi o stopień zaawansowania rozmów, to tak konkretne negocjacje prowadziliśmy tylko z Robertem. Braliśmy pod uwagę trzy nazwiska, ale on był numerem jeden. Spotkaliśmy się z nim jako pierwszym, a rozmowa była na tyle pozytywna i konstruktywna, że od razu zdecydowaliśmy, iż chcemy, aby do nas dołączył – zakończył dyrektor sportowy kieleckiego klubu.
Jako szkoleniowiec Korony Robert Kolendowicz zadebiutuje w najbliższą sobotę w meczu przed własną publicznością przeciwko GKS Katowice.
























