W 15. kolejce Betclic 3. Ligi piłkarze AKS 1947 Busko-Zdrój przegrali na własnym stadionie z liderem tabeli Chełmianką Chełm 0:3 (0:0).
Wynik spotkania otworzył w 66 min. Maksymilian Banaszewski. Na 2:0 podwyższył w 72 min. Kameruńczyk Lionel Aabate. Ten sam piłkarz ustalił rezultat 10 minut przed końcem, po raz trzeci pokonując Macieja Janickiego.
– To nie był łatwy mecz, bo szczególnie pierwsza połowa była taka mocno wyrównana, bardzo taka energetyczna i jedna i druga drużyna miały swoje sytuacje. No ale mamy po prostu bardziej doświadczony, chyba też lepszy zespół. No i to na końcu zaważyło. Z przodu mamy fajną konkurencję i w zasadzie ci, co zaczynają nie zawsze dograją do końca, a ci, co wchodzą naprawdę dają duże jakości – powiedział trener zespołu z Chełma Ireneusz Pietrzykowski.
– Uważam, że od samego początku graliśmy dobrze. Mieliśmy wszystko pod kontrolą. Gramy z liderem, wiadomo, ale bez żadnego strachu idziemy do przodu, próbujemy, nie cofamy się. Mamy swoje sytuacje, ale więcej konkretów może powinno być pod bramką. Niestety, przychodzi 60 minuta i znów popełniamy te same błędy, bo dobrze gramy, ale bramki tracimy zbyt łatwo i ciężko to w ogóle w jakkolwiek sposób wytłumaczyć. Dużo w treningu poświęcamy na fazę defensywną, obrona pola karnego, ale przychodzi mecz i tutaj to nie jest tak, że tylko do 60. minuty i punkty są. Tu trzeba 90 minut z takim właśnie przeciwnikiem być skoncentrowanym, bo jak nie to się kończy tak jak dzisiaj – powiedział napastnik gospodarzy Daniel Szelągowski.
W 16. kolejce AKS 1947 Busko-Zdrój znów zagra przed własną publicznością. W niedzielę (8 listopada) zmierzy się z innym beniaminkiem JKS Jarosław.










