W 15. kolejce Betclic 3. Ligi piłkarze KSZO 1929 Ostrowiec ulegli na wyjeździe Wisłoce Dębica 1:2 (0:0). Prowadzenie dla gospodarzy uzyskał Rafał Łukasik w 53., wyrównał Paweł Czajkowski w 85., a zwycięskiego gola zdobył dwie minuty później Krzysztof Żmuda.
– Porażka bardzo boli – powiedział Kacper Marzec, dla którego był to debiut na ławce trenerskiej KSZO.
– Jesteśmy świadomi tego i bardzo żałujemy, że nie udało się zdobyć chociaż jednego punktu, gdzie mecz ułożył się w ten sposób, że Wisłoka wyszła na prowadzenie, później się cofnęła i praktycznie całkowicie oddała nam inicjatywę. My chcieliśmy i próbowaliśmy cały czas zdobyć bramkę. Udało się strzelić tego gola i mogliśmy jeszcze pójść po drugiego, ale się nie udało, a gospodarze zadali decydujący cios i ostatecznie żadnego punktu z Dębicy nie wywozimy. Z tego powodu jesteśmy na siebie bardzo źli. Jestem zadowolony z zawodników, jeżeli chodzi o ich postawę i ich chęć do gry w tym meczu, bo było czuć od pierwszej do ostatniej minuty, że po prostu przyjechaliśmy tu po to, żeby ten mecz wygrać. Musimy to przyjąć, pracować, aby w przyszłym tygodniu u siebie w pierwszym meczu domowym pod moją wodzą dać radość kibicom i zgarnąć trzy punkty – podsumował.
W następnej kolejce, w sobotę 7 listopada KSZO na stadionie przy ul. Świętokrzyskiej zagra z Wieczystą II Kraków.










