– Bardzo zdziwił mnie wynik tego spotkania. Piłkarze z Kielc nie byli sobą. Zazwyczaj walczą do końca i było widać, że nie odpuszczają, ale teraz im to nie wychodziło. Trzeba również przyznać, że my mocno się postawiliśmy i świetnie wykonaliśmy swoją robotę – podsumował Kamil Syprzak.
Porażka w Paryżu różnicą 11 bramek to druga w historii tak dotkliwa kieleckiego zespołu w Lidze Mistrzów. W listopadzie 2003 roku ulegli na wyjeździe naszpikowanemu wówczas gwiazdami węgierskiemu Fotexowi Veszprem 30:41.
W czwartek piłkarze ręczni Łomży Vive Kielce w kolejnym meczu Ligi Mistrzów zagrają na Węgrzech z MOL-Pick Szeged.
Ta witryna wykorzystuje pliki cookie. Kontynuując przeglądanie wyrażasz zgodę na ich używanie. Zachęcamy do odwiedzenia naszej strony Polityki prywatności. Rozumiem