Kilka szpitali odesłało z kwitkiem ciężarną kobietę zarażoną koronawirusem. Pomoc otrzymała dopiero w Kędzierzynie-Koźlu. Po 31 minutach od przyjęcia do szpitala na świat przyszła jej córeczka. Stan matki był bardzo zły. Pomogła eksperymentalna terapia osoczem ozdrowieńca. Teraz i matka, i dziecko, szybko nabierają sił i wracają do zdrowia.
– Pacjentka w 30. tygodniu ciąży trafiła do nas 23 kwietnia po tym, jak nie chciały jej przyjąć szpitale w Wałbrzychu, Wrocławiu i Poznaniu – mówi Jacek Mazur, zastępca dyrektora ds. medycznych szpitala zakaźnego w Kędzierzynie-Koźlu. – Po przyjęciu do szpitala w trybie nagłym zostało wykonane cięcie cesarskie. Urodziło się dziecko o wadze 1550 gramów, a pacjentka w stanie ciężkim trafiła na oddział intensywnej opieki medycznej. Stan zdrowia w dalszym ciągu się nie poprawiał, więc zwróciliśmy się do komisji bioetycznej Opolskiej Izby Lekarskiej o wyrażenie zgody na niestandardową terapię przy użyciu osocza ozdrowieńca. Z naszego opolskiego Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa pozyskaliśmy takie osocze. Mówiąc kolokwialnie, stan pacjentki zaczął poprawiać się w oczach.
Po dwóch dniach od podania osocza kobieta została przeniesiona z OIOM-u na oddział ginekologiczny. Jej stan jest dobry.
Urodzona 23 kwietnia dziewczynka po dwóch dniach pobytu w szpitalu w Koźlu trafiła na oddział neonatologii w Opolu z typowymi problemami wynikającymi ze wcześniactwa. Obecnie stan dziecka jest dobry. Dwukrotne testy na obecność koronawirusa u dziewczynki dały wynik negatywny. Za kilka dni lekarze z Kędzierzyna-Koźla mają nadzieję uzyskać podobne wyniki u jej matki.








