Pielęgniarki i położne ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie apelują do dyrekcji o podniesienie wynagrodzeń, w związku ze wzmożoną pracą w czasie epidemii koronawirusa. Jak piszą w specjalnym oświadczeniu: „Aktualnie nadzwyczajna sytuacja w kraju, a szczególnie w podmiotach leczniczych stanowi dostateczną podstawę do tego, by przynajmniej na czas epidemii podwyższyć nasze wynagrodzenia. Stanowiłoby to wymierne docenienie wykonywanej przez nas pracy przystające do nadzwyczajnych warunków jej świadczenia”.
Pielęgniarki zwracają też uwagę na zagrożenie związane z pracą z chorymi na Covid 19 – czyli na ryzyko zakażenia koronawirusem.Przekonują, że dyrekcja obiecywała specjalne świadczenia, podwyższenie stawek godzinowych. Ale do tej pory obietnic nie spełniła.
Pielęgniarki tłumaczą, że pracują w szczególnie niebezpiecznych warunkach epidemii. Wyliczają, że brakuje nie tylko środków ochrony osobistej, ale także obsady na dyżurach. Pracują pod presją czasu, towarzyszy im stres, zmęczenie, ale przede wszystkim obawa o własne życie.
– Słyszymy, że szpitale jednoimienne jak Szpital Uniwersytecki, ze względu na szczególny status otrzymały dodatkowe środki zarówno z budżetu państwa jak i NFZ – doszło do zwiększenia wyceny świadczeń. Niestety, w żaden sposób nie przełożyło się to na nasze wynagrodzenia. Już drugi miesiąc oczekujemy na jakiekolwiek propozycje ze strony Dyrekcji – czytamy w apelu, który załoga wysłała do mediów.
Pielęgniarki przypominają też, że wiele z nich w poczuciu odpowiedzialności i po apelach resortu zdrowia, zrezygnowało z dodatkowej pracy, a dyrekcja obiecywała z tego powodu specjalne świadczenia czy podwyższenie stawek godzinowych.
Załoga informuje też, że władze szpitala nie odpowiadają na oficjalne apele związkowców w tej sprawie.
Dyrekcja Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie w piątek wypowie się oficjalnie w sprawie apelu, który opublikowały pielęgniarki i położne.








