W niektórych bydgoskich mieszkaniach woda z kranu miała kilka dni temu mocną woń chloru. Mieszkańcy zaczęli dzwonić do Wodociągów i zadawać pytania przez Internet. Niepokoili się, czy ta dezynfekcja może mieć związek z koronawirusem.
– Mając na uwadze zwiększony pobór wody w okresie epidemii, włączyliśmy wczoraj do eksploatacji, po przeprowadzonym zaplanowanym wcześniej remoncie, drugi zbiornik czystej wody na ujęciu Czyżkówko. Zgodnie z procedurą, po zakończeniu remontu zbiornik został poddany dezynfekcji i po uzyskaniu pozytywnych wyników badań fizykochemicznych i bakteriologicznych został wczoraj włączony do eksploatacji. Operacja włączenia zbiornika do ruchu spowodowała niestety zakłócenia, w postaci chwilowego zwiększenia stężenia chloru wolnego. Stężenie chloru, które wystąpiło, nie jest w żadnym razie szkodliwe dla zdrowia, powoduje tylko nieprzyjemną woń.
Zakłócenie to wystąpiło w niektórych dzielnicach Bydgoszczy, które wodę czerpią z ujęcia brzegowego na Czyżkówku. Sieć wodociągowa w tych rejonach Bydgoszczy została niezwłocznie przepłukana, w efekcie czego zapach chloru został wyeliminowany. Przepraszamy za niedogodności, które wystąpiły.
Jednocześnie przypominamy że zgodnie z opinią WHO, koronawirus nie rozprzestrzenia się poprzez systemy wodociągowe i nie stanowi żadnego zagrożenia dla nich. Nie stanowi też żadnego niebezpieczeństwa dla jakości wody, która dociera do mieszkań – tak kończy się komunikat bydgoskich Wodociągów.








